Dziś jest: Piątek 24 maja 2019 Imieniny: Joanny, Marii, Zuzanny

 

 

Tygodnik "Solidarność"

Elektroniczna legitymacja


 


Elektroniczna legitymacja związkowa - POBIERZ WNIOSEK

 

Prawnik na telefon przez cały czas

 

Karta Grosik

 

 

 

 

Edward Mróz - Artysta i Społecznik

mxQIuKt8eyI

 

Trudna sytuacja finansowa jasielskiego przewoźnika. Czy samorządy powiatu jasielskiego uratują publiczny transport

Jasło, 18 lutego 2019 r.

Jasielski przewoźnik jest w kiepskiej sytuacji. Dochody z biletów nie pokrywają nawet 30 procent kosztów. Potrzebne jest wsparcie lokalnych samorządów. Co dalej z firmą, która wozi mieszkańców całego powiatu?

Myśli pan, że było mi łatwo? - opisuje swoje początki w spółce Sebastian Tiebler. Najpierw był szefem jasielskiego PKS-u, a od kilku miesięcy kieruje spółką Powiatowo-Gminny Związek Komunikacyjny Jasiel. Docelowo spółka Jasiel ma zostać przejęta przez Powiatowo-Gminny Związek Komunikacyjny. Organizacja zrzesza wszystkie samorządy z terenu powiatu. Cel? Utrzymanie dotychczasowej siatki połączeń i przewoźnika, który będzie zapewniał transport publiczny.

Widmo likwidacji

W ub. roku pisaliśmy o problemach z wypłatami dla pracowników PKS-u. Przez kilka miesięcy pensje dostawali w ratach. - Załoga rozumie problemy, z jakimi boryka się firma. Wszyscy wiedzą, że działalność spółki Jasiel generuje koszty - podkreśla Tiebler. I dodaje, że gdy rozpoczął zarządzanie jeszcze w PKS-ie, jedyną ekonomicznie uzasadnioną decyzją było zamknięcie firmy. - Tak się nie da! Kto będzie tych ludzi woził? Kto przewiezie dzieci do szkoły? Ludzi do zakładów pracy? Starszych do miasta? Inwestycja w komunikację publiczną to obowiązek każdego samorządu. Organizacja i zapewnienie podstawowej komunikacji publicznej należy do zadań własnych gmin - podnosi Tiebler.

Zaniedbana sprawa

 - Trwają usilne prace, żebyśmy ten transport dobrze zorganizowali. Sprawa jest trochę zaniedbana - twierdzi wicestarosta Stanisław Pankiewicz, który stoi na czele Zgromadzenia PGZK, który ma przejąć od PKS-u spółkę Jasiel. Według niego podstawą sprawnego funkcjonowania publicznego transportu jest zmiana myślenia.

- Jak wcześniej PKS woził za darmo (przyp. red. nie wszystkie gminy dopłacały do przewozów), to niektóre gminy uważają, że ponoszą krzywdę, kiedy muszą do tego transportu dopłacać. Przecież naszym obowiązkiem jako samorządów jest dowiezienie dzieci i młodzieży do szkół czy ludzi do zakładów pracy - podkreśla wicestarosta Pankiewicz.

Zarówno on, jak i prezes Tiebler są zdania, że żadna prywatna firma nie będzie w stanie zapewnić sprawnego transportu publicznego. - To się po prostu nie będzie kalkulować. Ktoś, kto bierze kredyty, żeby kupić autobusy, nie będzie dopłacać do bieżącej działalności - ocenia Tiebler.

Straty rosły latami

Ogromny dworzec, obecnie prawie 60 autobusów, niespełna 100 pracowników, duże tereny przy ul. Przemysłowej, budynek administracji. - To wszystko generowało ogromne straty. Można to łatwo zobrazować. Proszę sobie kupić 4 mieszkania, wszystkie utrzymać, a mieszkać w jednym - objaśnia Tiebler.

Zdaniem prezesa PGZK dobrze się stało, że Jasiel przejął od PKS-u tylko ten dział, który potrzebny jest do wykonywania przewozu osób. Dworzec jest w rękach prywatnego przedsiębiorcy. Przez najbliższe dwa lata ma być wynajmowany Jasielowi. Co potem?

Według informacji wicestarosty Pankiewicza jasielski biznesmen planuje w miejscu dworca inwestycję, której elementem będzie postój dla autobusów. Wyglądem na pewno nie będzie przypominał obecnego. - Na dobrą sprawę dworzec to miejsce, gdzie autobusy oczekują na swoje kursy. Ważniejsze są przystanki. To również temat do przepracowania dla władz Związku. Ludzie chcą wsiadać i wysiadać z autobusów w miejscach, skąd mogą łatwo dotrzeć do szkoły czy pracy - twierdzi wicestarosta.

Jest potencjał

Prezes Tiebler uważa, że w zakładzie, który jest spadkobiercą PKS-u, tkwią możliwości. - To wszystko trzeba tylko wykorzystać. Macie tutaj takie piękne tereny, w których tkwi ogromny potencjał rozwoju turystyki, tradycje winiarskie, to w tej okolicy rodził się przemysł naftowy. W lecie m.in. do Krempnej przyjeżdża mnóstwo turystów. Czym oni mają dojeżdżać? - zastanawia się Tiebler.

Jeszcze w 2017 rok ówczesny dyrektor PKS-u oraz kierownik działu przewozów rozpoczęli rozmowy z Powiatowo - Gminnym Związkiem Komunikacyjnym.

- Jestem ze Śląska. Tam współpraca samorządów, jeśli chodzi o transport publiczny działa wzorowo. Śląskie samorządy policzyły, że jak zainwestują w transport, to im się to zwróci. Jak? Chociażby w postaci podatków. Ludzie się tam osiedlają. W Bielsku każdego roku jest coraz więcej mieszkańców. Nie wyprowadzają się do takich miast jak Kraków czy Wrocław. Wygodny, punktualny i dobrze zorganizowany transport to podstawa rozwoju - mówi Tiebler.

Oprócz tego walorem firmy są jej pracownicy. W większości przypadku od dziesięcioleci zżyci z zakładem.

- Ci ludzie chcą, żeby ten zakład działał. Co szczególnie istotne w spółce funkcjonują związki zawodowe, które to ostatecznie okazały się otwarte na racjonalne argumenty. Zarówno pan Stanisław Słupek (przewodniczący zakładowej Solidarności), jak i pan Stanisław Bigos (przewodniczący związku zawodowego kierowców), wraz z kolegami podejmują aktywne i konstruktywne działania na rzecz przedsiębiorstwa - opisuje prezes PGZK Jasiel.

Potrzeba inwestycji

Kapitał zakładowy PGZK Jasiel wynosi zaledwie 5 tys. zł. Konieczne jest zatem dokapitalizowanie firmy. Prezes Tiebler chciałby w przyszłości doposażyć spółkę w nowe autobusy. Jednak, aby wszystko działało, jak należy, potrzeba kilku lat solidnych inwestycji. Idealnym rozwiązaniem jest takie ustawienie przewozów, żeby o tej samej porze w odstępie kilku minut „nie goniło się” po przystankach trzech różnych przewoźników.

- Jak jeden pojedzie o 8, drugi 8.15, a trzeci 8.30, to każdy weźmie pasażerów i zarobi, a ludzie będą mieli bardziej dostępną komunikację publiczną. To muszą zorganizować samorządy. Żadna firma tego nie uporządkuje - poddaje pomysł Tiebler. I dodaje, że sprawna komunikacja jest w interesie wszystkich gmin w powiecie.

- Jeśli do jakiejś miejscowości nie dojeżdża żadna komunikacja, to z czasem staje się ona coraz bardziej wykluczona, wyludnia się. Sprawna komunikacja jest też jednym z istotnych argumentów dla lokowania inwestycji gospodarczych na terenie powiatu. Rozwój całego powiatu bez współpracy w zakresie komunikacji nie ma sensu - podsumowuje prezes PGZK Jasiel.

Źródło: nowiny24.pl

 

 
 

Pobierz aplikację Tygodnika Solidarność

Podkarpacki Związkowiec