|
Nie chcą już pracować w niedziele i święta
Domagają się prawa obchodzenia polskich świąt narodowych i kościelnych. Spędzania wspólnie z rodzinami niedziel. Dla innych to dni ustawowo wolne od pracy. Dla setek tysięcy pracowników dużych i małych sklepów dzień jak co dzień. W kasie, za ladą, w magazynie. Ale i oni podnoszą głowę. Mają dość.
Ponadnarodowe koncerny handlowe z Europy Zachodniej, które wybudowały w Polsce sieci sklepów wielkopowierzchniowych, w kraju, z którego do nas przywędrowały, swoje sklepy mają zamknięte na cztery spusty w każdą niedzielę i święta.
- U nas, we Francji, sklepy otwierane w niedziele płacą nawet coś w rodzaju kary za stwarzanie nierównych szans innym placówkom w konkurencji - mówi Stephen Portet z firmy S.Partner. - Także francuskie supermarkety, w tym firmy Auchan, które w Polsce handlują w niedziele, są we Francji tego dnia zamknięte.
Gorzej niż w peerelu
W Polsce zamykać sklepów nie muszą, bo pozwala na to nasze prawo. W ich ślady idą właściciele polskich dużych placówek handlowych, którzy zamiast dawać przykład dobrych polskich obyczajów, żyłują pracowników jeszcze bardziej. W sklepach "Żabka" ludzie pracują każdego dnia w roku do godziny 23. Tylko w Wigilię "Żabka" zamyka podwoje o 16.00. Pracownicy sieci "MarcPol" też narzekają, że choć pracodawcą jest polski biznesmen, jeden z najbogatszych ludzi w Polsce, z listy "Wprost", to niedziela jest zwykłym dniem pracy. Hasło lansowane przez tę firmę w reklamach "Popieraj swoje" nie dotyczy, niestety, sfery obyczajowości.
To prawo miało się zmienić, ale liberalne lobby w parlamencie trzyma się mocno. O tym, żeby mieć wolne niedziele, polscy sprzedawcy mogą na razie tylko pomarzyć. Jednak zakaz handlu w 12 najważniejszych świąt państwowych i religijnych, choć projekt stosownej ustawy na razie utknął w sejmie, jest coraz bliższy realizacji. Poseł Stanisław Szwed, który w imieniu PiS go zaproponował jest optymistą.
- Szanse na wprowadzenie tej ustawy są duże, bo posłowie koalicji ją popierają. Sądzę, że PSL również poprze. Nie wiadomo jak ostatecznie zachowa się PO i SLD - zastanawia się Szwed. Miał nadzieję, że pierwszym, ustawowo wolnym od handlu świętem będzie 15 sierpnia. Dziś już wie, że parlament nie zdąży się przed wakacyjną przerwą z ustawą uporać.
- Spodziewam się jednak, że 1 listopada będzie już pierwszym świętem wolnym od handlu - mówi Szwed.
Jakie są argumenty oponentów? - Najczęściej takie, że nie powinno się niczego zakazywać. Każdy sam powinien decydować, kiedy robić zakupy - tłumaczy Szwed.
Boże Ciało - strajk włoski
Rada Sekcji Krajowej Pracowników Handlu NSZZ Solidarność ma żal do parlamentarzystów, że zakaz pracy w święta dotąd nie obowiązuje. - W święto Bożego Ciała po raz kolejny będziemy zmuszani do pracy. Kolejne wielkie święto będzie dla nas znów zwykłym dniem pracy. Pomimo obietnic, zakaz pracy w 12 najważniejszych świąt państwowych i religijnych wciąż nie został wprowadzony. Zdecydowaliśmy więc o zorganizowaniu w tym dniu akcji protestacyjnej w formie strajku włoskiego - informuje Alfred Bujara przewodniczący sekcji. I proponuje, żeby ci, którzy chcą tego dnia robić zakupy m.in. w sklepach Tesco, Lidl, Carrefour czy Real, zostali w Boże Ciało w domu. Zapowiada, że w placówkach tych tworzyć się zaczną kolejki, bo pracownicy tych sieci będą co prawda pracować, ale nadgorliwie. Wystarczy, że kody towarów do systemu informatycznego skrupulatnie wprowadzane będą ręcznie, a nie za pomocą czytnika, a kasjerzy bardzo dokładnie poinfomują klientów, jakie składniki zawierają kupowane przez nich produkty - mówi Bujara.
Agnieszka Łukiewicz-Stachera rzecznik prasowy Realu natychmiast uspokaja klientów - tego dnia firma zatrudni dodatkowe osoby z agencji pracy tymczasowej, które się do strajku nie przyłączą. Klienci zatem mogą być spokojni i normalnie robić zakupy. Żeby jednak nie było złudzeń: chodzi o klientów, ale i o utarg.
Warto się zastanowić, dlaczego w kraju tak katolickim, jak Polska, gdzie 97 proc. Polaków deklaruje przynależność do katolickiej wspólnoty, ludzie spędzają święta na zakupach w supermarketach. To temat wart głębszej uwagi. Czy nie jesteśmy do tego zmuszani brakiem czasu w dniu powszednim? W dni wolne od pracy staramy się nadrobić zaległości w zakupach, zwłaszcza tych wymagających poświęcenia większej uwagi. Należymy dziś do najbardziej zapracowanych społeczności w Europie. Homo faber dominuje nad homo sapiens. Tymczasem w krajach Unii Europejskiej, w której już jesteśmy, czas handlu jest zupełnie inny.
- W większości tych krajów nie pracuje się ani w niedzielę, ani w święta. Polska to kraj europejski, powinna iść w ich ślady - podkreśla Janusz Okrasa przewodniczący komisji międzyzakładowej Galerii Centrum i Smyka. Ale właściciel Galerii Centrum Rafał Bauer jest oczywiście zwolennikiem handlu w święta. Dlaczego?
- Jestem przeciwnikiem jakichkolwiek ograniczeń, dlatego uważam, że zamknięcie sklepów w niedziele i święta odebrałoby klientom wybór, kiedy mogą robić zakupy - stwierdza.
Czy praca w niedziele i święta jest lepiej wynagradzana ze względu na to, że jest to rzeczywiście czas szczególny? Katarzyna Jachimiak, szefowa międzyzakładowej Solidarności sieci Auchan zaprzecza. Związkowcy z jej firmy nie wezmą udziału w strajku włoskim w Boże Ciało, bo są na etapie przygotowania się do sporu zbiorowego z pracodawcą. Ale
Jachimiak jest członkiem Euro- pejskiej Rady Zakładowej sieci Auchan i wie dobrze, że we Francji osoby zatrudnione w tej firmie mają święta i niedziele wolne. A tam, gdzie w ramach 4-5 niedziel w roku handel jest dozwolony wyjątkowo, płaci się w niedziele sprzedawcy ekstra.
Święta dla rodziny
Związkowcy przypominają, że większość pracowników handlu to kobiety. Święto powinno być czasem dla rodziny. Na rozmowy z dziećmi, kontakty ze starszymi rodzicami.
- Właściciwie ciągle się mijamy, z mężem, z dziećmi, z mamą - mówi Anna Przyrzecka kasjerka z supermarketu.
Jest upał. Rozmawiamy pod wieczór. Przyrzecka mimo klimatyzacji jest spocona i bardzo zmęczona. Każdy towar, nieraz bardzo ciężki: zszywkę wód mineralnych czy piwa musi podnieść i przeciągnąć nad czytnikiem kodu. Potem jeszcze spakować do siatki. Czy pójdzie w Boże Ciało na procesję?
- Pracuję - mówi krótko i macha z rezygnacją ręką.
- Boże Ciało to święto eucharystyczne, w którym czcimy obecność Chrystusa wśród nas. Wprawdzie Bóg jest wszędzie obecny, ale tego dnia zwracamy na to szczególną uwagę - podkreśla biskup Tadeusz Pieronek i przypomina, że w Boże Ciało mamy obowiązek uczestnictwa we mszy świętej. Poświęćmy czas na to, żeby zadbać nie tylko o żołądek, ale i o nasze duchowe potrzeby - dodaje hierarcha.
W Polsce można odmówić pracy, jeśli przekonania religijne nie pozwalają na jej wykonywanie w danym dniu.
- Owszem można. Ale jeśli pracownik się na taką odmowę odważy, traci pracę - rozwiewa złudzenia poseł Szwed.
- Katolicy mogliby ten protest poprzeć, nie robiąc tego dnia zakupów - mówi ks. dr Henryk Małecki dyrektor Wydziału Nauki Katolickiej Uniwersytetu im. Kardy- nała Stefana Wyszyńskiego. Zdaniem księdza wzorce konsumpcjonizmu, które przyszły do nas z Zachodu niszczą rodzinę.
- Znam wiele osób, które dopiero na starość wyrzucają sobie, że zatraciły więzi z bliskimi, przedkładając "mieć" nad "być". A do tworzenia i pielęgnowania więzi potrzebny jest czas dla drugiego człowieka - mówi duchowny.
|
|
Przewodniczący Sekcji Krajowej Pracowników Handlu NSZZ „Solidarność” Alfred Bujara zaapelował do pracowników sieci handlowych o udział w czwartkowym strajku włoskim.
Według przewodniczącego Sekcji Krajowej Pracowników Handlu NSZZ „S” Alfreda Bujary, pracownicy handlu są „ponadnormatywnie wykorzystywani i pracują niejednokrotnie za dwie osoby”
– Apeluję do wszystkich pracowników handlu, nie tylko związkowców, żeby nie bali się podjąć tej akcji protestacyjnej, polegającej na powolnym, ludzkim wykonywaniu swoich czynności – powiedział przewodniczący.
W czwartek, w święto Bożego Ciała, pracownicy handlu zrzeszeni w sekcji krajowej NSZZ „Solidarność” przeprowadzą strajk włoski w swoich placówkach handlowych. Będzie on polegał na bardzo skrupulatnym, powolnym wykonywaniu czynności. Pracownicy handlu chcą w ten sposób zamanifestować swoje niezadowolenie, że muszą pracować w czasie najważniejszych świąt państwowych i religijnych.
Bujara wyjaśnił, że w tym dniu zapowiedziały zamknięcie swoich sieci Biedronka, Auchan oraz Galeria Centrum. Dodał, że sekcja krajowa zwróciła się o czynny udział w strajku m.in. do pracowników sieci Real oraz Carrefour.
– Zwracaliśmy się również do Tesco, ale nie mamy jeszcze informacji od związkowców w sprawie przebiegu akcji – powiedział. Bujara dodał, że chce dotrzeć ze swoim apelem do wszystkich sieci handlowych, również do tych, w których nie działają związkowcy.
Zaapelował również do parlamentarzystów o jak najszybsze uchwalenie ustawy wprowadzającej zakaz handlu podczas 12 najważniejszych świąt. – Na razie chcemy 12 dni wolnych, w przyszłości będziemy mówili o następnych dniach i niedzielach – powiedział
Bujara.
cały artykul dostępny także pod linkiem:
http://ww6.tvp.pl/View?Cat=119&id=508544
|