Mobbing w hipermarketach

              W połowie lat dziewięćdziesiątych wraz z kulturą życia zachodniej Europy i Ameryki, przeniknęło do naszego kraju nowe zjawisko. Razem z ogromnymi kolorowymi hipermarketami, pojawiło się coś, czego nie da się dostrzec na pierwszy rzut oka. Instrumentalne traktowanie pracowników, wikłanie ich w hierarchiczne zawiłości i pozbawienie indywidualnych cech, zarówno na polu wyglądu zewnętrznego jak i metodyki pracy czy sposobu myślenia, to główne przyczyny obejmowania coraz większym zasięgiem zjawiska mobbingu. Sam mobbing (od ang. „to mob”- rzucać się na kogoś lub na coś) w potocznym rozumieniu słowa, oznacza mniej więcej terror psychiczny w miejscu pracy. Na zachodzie mobbing stanowi już poważny problem społeczny, który obejmuje swym zasięgiem coraz to szersze gałęzie rynku pracy. W Polsce, wraz z rozwojem społeczeństwa i przejmowaniem wzorów zachodnich również pojawiają się psychiczne reperkusje funkcjonowania w podobnym społeczeństwie.

            Z pozoru mobbing jest bezinteresowny. Zwierzchnik, który dręczy pracownika nie zyskuje nic w zamian-stanowiska, awansu czy też podwyżki. Często ofiara mobbingu nie ma pojęcia, dlaczego jest dyskryminowana, deprecjonowana, izolowana lub szykanowana. Gdy jednak przyjrzeć się bliżej, w grę zaczynają wchodzić różne czynniki np: podwładny jest zbyt ambitny i stara się o awans, przełożony czuje się zagrożony. Często, gdy praca jest mało kreatywna, monotonna i pracowników ocenia się wyłącznie po ich wydajności pracy, a pojawia się jedna lub grupa wyróżniających się osób, to właśnie oni stają się ofiarami mobbingu.

          Cele mobbingu są dość proste i sposoby ich realizacji opierają się na wykorzystaniu podstawowych relacji, jakie mogą zachodzić między ludźmi: zwierzchnik stara się izolować ofiarę ze środowiska, pomniejszyć zasługi w pracy, ośmieszyć, poniżyć, obedrzeć z godności. Sposoby uzyskania powyższych efektów to: intrygi, podstępy, szykany, plotki, kłamstwa itd. Wszystko to sprawia, iż pracownik w szybkim tempie staje się zawodowo i osobiście załamany. Pozbawione środków do życia ofiary mobbingu poddają się i wchodzą na drogę wegetacji Zdarzają się również samobójstwa.

            W Polsce największym gronem osób objętych mobbingiem są właśnie pracownicy hipermarketów zrzeszeni w związkach zawodowych. Wobec powstających na każdym kroku coraz to nowszych, większych i droższych ośrodków handlu detalicznego, to właśnie oni są najliczniejszą grupą ludzi, którzy muszą się, co dnia obawiać o swoją pracę. Powodem tego jest sam charakter działalności hipermarketów, które dla zmniejszenia cen sprzedawanych u siebie produktów i zwiększenia zysków, starają się umasowić sprzedaż i obniżyć koszty własne. Obniżenie kosztów często sprowadza się do zminimalizowania wydatków, jakie idą na pracowników przy równoczesnej intensyfikacji ich pracy. Słowem, jeśli komuś się nie podoba, lub się po drodze potkną „to dziękujemy, do widzenia”. Naturalnym sposobem walki z takim instrumentalnym traktowaniem pracowników przez pracodawców są związki zawodowe, które mają za zadanie bronić interesów pracowników jako jednostek, jak również ogółu. Te z kolei stają się główną przeszkodą do osiągnięcia maksymalnych zysków dla pracodawców, i tak spirala niechęci nakręca się.

            Związek zawodowy to przede wszystkim ludzie, którzy do niego przynależą i nie chodzi tu bynajmniej o osoby z najwyższych szczebli hierarchii związkowej, ale o zwykłych szarych pracowników. To na nich najdotkliwiej odciskają się efekty represji ze strony zarządu hipermarketów. Zresztą każda kasjerka wie, co ją może czekać jako pracownika zrzeszonego w związku zawodowym, każda wie, na co się decyduje, ale wie także, co ją spotka, kiedy się na przynależność nie zdecyduje. Bez związków zawodowych na nikogo nie może liczy, nikt się za nią nie wstawi, nikt jej nie pomoże, jeśli stanie w sytuacji, w której traci pracę.

            Przynależność do związków zawodowych wiąże się z konsekwencjami. Każdy zrzeszony pracownik musi się liczyć z możliwością dyskryminacji, szykanowania i innych działań ze strony pracodawców, nie zawsze zgodnych z kodeksem pracy. Do najprostszych z nich i jednocześnie zgodnych z prawem, spotyka się: odebranie możliwości kariery zawodowej członkom związków zawodowych, nagminne surowe karanie pracowników pod byle pretekstem i zwalnianie ich bądź nielegalne wymuszanie zwolnienia dobrowolnego pod groźbą zwolnienia dyscyplinarnego, ewentualnie nakazywanie występowania ze związków.

            Jeżeli związki zawodowe są zbyt słabe, to pracownicy hipermarketów często muszą się uginać pod presją kadry zarządzającej i z milczeniem potykać się o rzucane im pod nogi kłody. Dzieje się tak z powodu stale rosnącego bezrobocia, na miejsce zwolnionego pracownika znajduje się natychmiast paru innych. Zresztą zatrudnianie nowych pracowników na miejsce starych jest po prostu opłacalne; mniejsze wypłaty oraz mniejsze problemy z przyporządkowaniem sobie takiego pracownika. Ofiara mobbingu często nie zdaje sobie z tego sprawy i szuka innych wyjaśnień swego położenia w miejscu pracy. Wkładanie coraz większego wysiłku w odzyskanie poważania i zaufania oczywiście natrafia na świadomie zbudowany mur obojętności, bo pracownik został już skazany na niepowodzenie.

            Podobny kształt mobbingu występuje w mniejszym lub większym zakresie w każdym z hipermarketów w Polsce. Nie do końca jest to wina zagranicznych inwestorów, gdyż mobbing jako zjawisko tworzy się w wyniku bezpośrednich relacji między sąsiadującymi ze sobą szczeblami struktury firmy, ale presja z ich strony jest na pewno jedną z głównych przyczyn tworzenia się swoistego terroru w pracy.

                                                             Przewodnicząca    

                                                            Grażyna Wyczyńska

powrót>>>

 

 

 

Jesteśmy częścią międzynarodowego związku zawodowego

Prosimy o nadsyłanie swoich uwag oraz propozycji, odnoszących się do redagowanej strony,  na skrzynkę mail`ową:  arek_baginski@poczta.fm