Menu
Biuro Prasowe

Biuro Prasowe

Piotr Duda: Papież ciągle nas uczy, że praca jest dla ludzi, a nie ludzie dla pracy

  • Published in Kraj

Jan Paweł II podczas swojej pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny obudził w nas „Solidarność”. Nie tylko odmieniając oblicze tej ziemi, ale też nasze serca. W setną rocznicę Jego urodzin i w 40-lecie powstania Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność” warto jednoznacznie powtórzyć – jest naszym duchowym Ojcem założycielem.

Dlatego „Solidarność” powstawała na „kolanach”, a na bramach i terenach strajkujących zakładów obecny był Jego wizerunek. Wystarczy wspomnieć choćby słynną Bramę nr 2 Stoczni Gdańskiej. Można bez przesady powiedzieć, że bez Papieża Polaka i cudu, który za Jego wstawiennictwem dokonał się w Polsce, nasz Związek mógłby nigdy nie powstać.

„Solidarność” i Świętego Jana Pawła II łączyła i nadal łączy, ogromna więź, naznaczona licznymi spotkaniami, wystąpieniami, bogatą korespondencją. Każdy Krajowy Zjazd Delegatów zawsze zaczynał swoje obrady od wystosowania listu do Papieża. Dlatego nie można powiedzieć o jednym, czy najważniejszym przesłaniu. W chwilach trudnych, tragicznych, zawsze mieliśmy Jego wsparcie. Gdy się czasami pogubiliśmy, zawsze z troską nas napominał i pouczał.

Jego nauka to nieprzebrana skarbnica myśli i wskazówek na każdy czas naszej działalności. Wpływ tej nauki jest oczywisty - „Solidarność” jest chrześcijańskim związkiem zawodowym, opierającym swój statut na społecznej nauce Kościoła.

Dzisiaj szczególnie aktualne jest wezwanie spod Wielkiej Krokwi w 1997 r.: „Brońcie krzyża, nie pozwólcie, aby Imię Boże było obrażane w waszych sercach, w życiu społecznym czy rodzinnym”. A dla mnie, dla związkowca najważniejsza jest niezwykle spójna definicja poświęcona pracy: „Praca jest dla człowieka, a nie człowiek dla pracy”, zawartej w encyklice „O pracy ludzkiej”.

Święty Janie Pawle II - w stulecie swoich urodzin i 40-lecie powstania naszego Związku - módl się za swoją "Solidarność"

Piotr Duda
 

-----------------------------------

Karol Józef Wojtyła urodził się 18 maja 1920 r. w Wadowicach, jako syn Karola Wojtyły i jego żony Emilii z Kaczorowskich. Atmosfera panująca w domu rodzinnym silnie wpłynęły na rozwój duchowy i intelektualny przyszłego papieża.

Karol Wojtyła senior, od 1900 roku służył w wojsku austrowęgierskim, by w stopniu porucznika przejść do Wojska Polskiego. W 1906 r. zawarł związek małżeński z Emilią Kaczorowską. Urodziło się im troje dzieci: Edmund, Olga i Karol. Olga zmarła wkrótce po urodzeniu. – Nieraz zdarzało mi się budzić w nocy i wtedy zastawałem mego Ojca na kolanach, tak jak na kolanach widywałem go zawsze w kościele parafialnym – napisał Jan Paweł II („Dar i Tajemnica”).  

Matka Emilia, z domu Kaczorowska, urodziła się 26 marca 1884 r. w Krakowie. Ukończyła  szkołę Sióstr Miłości Bożej. Prowadziła dom i opiekowała się synami. Była wątłego zdrowia, zmarła 13 kwietnia 1929 roku. –  Matkę straciłem jeszcze przed Pierwszą Komunią świętą w wieku 9 lat i dlatego mniej ją pamiętam i mniej jestem świadom jej wkładu w moje wychowanie religijne, a był on z pewnością bardzo duży –  Jan Paweł II, „Dar i Tajemnica”.

Jan Paweł II (łac. Ioannes Paulus PP. II, właśc. Karol Józef Wojtyła; ur. 18 maja 1920 w Wadowicach, zm. 2 kwietnia 2005 w Watykanie) – polski duchowny rzymskokatolicki, biskup pomocniczy krakowski (1958–1964), a następnie arcybiskup metropolita krakowski (1964–1978), kardynał (1967–1978), zastępca Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski (1969–1978), 264. papież i 6. Suweren Państwa Watykańskiego w latach 1978–2005. Święty Kościoła katolickiego. Poeta i poliglota, a także aktor niezawodowy, dramaturg, pedagog i filozof historii.

Został wybrany na papieża przez drugie zgromadzenie kardynałów po śmierci Jana Pawła I, który zmarł po trzydziestu trzech dniach pontyfikatu. Kardynał Wojtyła został wybrany trzeciego dnia konklawe i przyjął imiona Jan Paweł dla uhonorowania swojego poprzednika. Jego wybór na Stolicę Piotrową miał szczególny wpływ na wydarzenia w Europie Wschodniej i w Azji w latach 80. i 90. XX wieku, w szczególności na przemiany demokratyczne w Polsce i w innych krajach bloku wschodniego. Za główny cel swojego papiestwa Jan Paweł II postawił sobie transformację i zmianę położenia Kościoła katolickiego, chciał „postawić swój Kościół w sercu nowego sojuszu religijnego, który zgromadziłby żydów, muzułmanów i chrześcijan w wielkiej religijnej armadzie”. Przyczynił się do poprawienia relacji Kościoła katolickiego z judaizmem, islamem, z Kościołem prawosławnym oraz Wspólnotą anglikańską. Jan Paweł II podzielał nauczanie Kościoła w takich kwestiach jak utrzymanie celibatu, potępienie mechanicznej, chemicznej i hormonalnej antykoncepcji oraz niedopuszczenie kobiet do święcenia, za co był przez niektórych krytykowany, i choć popierał reformy soboru watykańskiego II, był postrzegany jako konserwatywny w swojej interpretacji tych reform.

W trakcie pontyfikatu odwiedził 129 krajów. Beatyfikował 1340 osób i kanonizował 483, więcej niż wszyscy jego poprzednicy w okresie pięciu poprzedzających wieków. Do czasu swojej śmierci powołał większość składu Kolegium Kardynałów, konsekrował znaczną liczbę biskupów na świecie i wyświęcił wielu księży.

Jan Paweł II był pierwszym papieżem spoza Włoch od czasu holenderskiego papieża Hadriana VI (1522–1523), a także drugim najdłużej urzędującym papieżem we współczesnej historii po papieżu Piusie IX (1846–1878).

W ciągu blisko 27 lat pontyfikatu Jan Paweł II ogłosił 14 encyklik, czyli pism skierowanych do biskupów i do wiernych, odnoszących się do doktryny i nauczania Kościoła. Dotyczą one m.in. misji Kościoła, duszpasterstwa, działalności ekumenicznej, ale też rozumienia zbawczej roli Chrystusa, roli Matki Boskiej w dziele zbawienia. Część encyklik porusza istotne problemy moralne i społeczne m.in. marginalizacji ubogich, potrzeby miłosierdzia, rozumienia wolności człowieka, współdziałania rozumu i wiary w poszukiwaniu prawdy.

Jednym z najważniejszych tematów społecznych była dla papieża praca, jako podstawowy wymiar ludzkiego życia. Jej znaczeniu i rozumieniu poświęcił osobną encyklikę “Laborem excersens” (“O pracy ludzkiej”) z 1981 r. “O ile prawdą jest, że człowiek jest przeznaczony i powołany do pracy, to jednak nade wszystko praca jest +dla człowieka+, a nie człowiek +dla pracy+” – napisał.

 Papież przekonuje, że to sam człowiek jest podstawową wartością pracy i ostatecznym jej celem. Wytyka błędy w pojmowaniu roli pracy w ideologii marksistowskiej, jak i w kapitalizmie – przestrzega przed traktowaniem pracy tylko jako “narzędzia” lub “towaru”, który pracownik “sprzedaje” pracodawcy, czy też sprowadzaniem jej do pojęcia anonimowej “siły roboczej”. Jan Paweł II zwraca uwagę na problem postępu technicznego, który “wypiera” człowieka i pozbawia wielu ludzi pracy. W sposób szczególny podkreśla znaczenie związków zawodowych, które mają służyć zabezpieczeniu słusznych uprawnień ludzi pracy.

Papież pisze, że “praca jest dobrem człowieka” i jest to nie tylko dobro “użyteczne”, ale “godziwe”, tzn. odpowiadające godności człowieka, wyrażające tę godność i pomnażające ją. Przez pracę człowiek nie tylko przekształca świat zewnętrzny, służy postępowi, zdobywa środki na utrzymanie, ale przede wszystkim – spełnia się jako człowiek, kształtuje siebie jako osobę. Do problemu pracy Jan Paweł II nawiązał też w encyklice “Centesimus annus” (“W setną rocznicę encykliki +Rerum Novarum”) z 1991 r., która dotyczy ładu gospodarczego i należnego w nim człowiekowi miejsca.

Papież przypomina, że “obowiązek zarabiania na chleb w pocie czoła zakłada równocześnie prawo do tego”. Podkreśla, że ludzie pracy mają prawo do zabiegania o większy udział w życiu przedsiębiorstwa, “by nawet pracując razem z innymi i pod kierunkiem innych, mogli w pewnym sensie +pracować na swoim+, używając swej inteligencji i wolności”.

Zmarł 2 kwietnia 2005. W ceremonii pogrzebowej uczestniczyły delegacje z ponad 150 państw, a w Polsce ogłoszona została sześciodniowa żałoba narodowa. Proces beatyfikacyjny Jana Pawła II rozpoczął się miesiąc po jego pogrzebie, z pominięciem tradycyjnego pięcioletniego okresu oczekiwania. Został beatyfikowany 1 maja 2011, po czym 27 kwietnia 2014 został kanonizowany, równocześnie z papieżem Janem XXIII. Wydarzenie to przeszło do historii Kościoła z powodu ogłoszenia świętymi dwóch papieży w obecności dwóch biskupów Rzymu – urzędującego Franciszka i emerytowanego Benedykta XVI.
 

źródło.wikipedia.pl

Dobre praktyki w trudnych czasach

Ograniczenie wymiaru czasu pracy o 20 proc. i trzymiesięczne gwarancje zatrudnienia – to najważniejsze zapisy porozumienia antykryzysowego obowiązującego w spółce Sandvik Polska w Katowicach. W odróżnieniu od wielu innych firm korzystających z tarczy, w przypadku tej spółki połowę kosztów związanych ze zmniejszeniem wynagrodzeń wziął na siebie pracodawca.
 
Porozumienie chroniące załogę spółki przed zwolnieniami zakładowa „Solidarność” podpisała z przedstawicielami zarządu firmy w ramach rządowej Tarczy Antykryzysowej. Zgodnie z zapisami tego dokumentu wynagrodzenia pracowników powinny zostać zmniejszone proporcjonalnie do obniżenia wymiaru czasu pracy, czyli o 1/5. Jednak w Sandvik Polska wybrano inne rozwiązanie. Uzgodniono, że pracodawca pokryje połowę tej straty, czyli 10 proc. W tym samym czasie związkowcy wynegocjowali również podwyżki wynagrodzeń. W efekcie zarobki w spółce spadły nie o 20 proc, ale o ok. 6,5 proc. – Od wielu lat współpracujemy z pracodawcą i zawsze udaje nam się znaleźć rozwiązanie trudnych problemów. Nigdy nie doszło do sytuacji, czy zdarzenia, którego konsekwencje musieliby ponosić tylko pracownicy – mówi Rafał Mikołajczyk, przewodniczący zakładowej „Solidarności”.
 
Sanvik Polska podobnie jak inne firmy dotkliwie odczuwa skutki epidemii koronawirusa. Porozumienie antykryzysowe weszło tutaj w życie z początkiem kwietnia. – Produkcja została mocno ograniczona i wszystko wskazuje na to, że w następnych tygodniach nie będzie lepiej – dodaje Rafał Mikołajczyk. Jak podkreśla, pracodawca planuje kolejne działania, które powinny pomóc firmie w przetrwaniu tego trudnego czasu. Do ich realizacji również potrzebna jest aprobata związku. Podczas spotkania, które odbyło się 12 maja, uzgodniono, że w tygodniu, w którym wypada Boże Ciało, w zakładzie wprowadzony zostanie postój.By taka przerwa była możliwa, pracownicy muszą wykorzystać po dwa dni urlopu wypoczynkowego. 
 
Sandvik Polska jest częścią międzynarodowej grupy inżynieryjnej. W Katowicach, gdzie produkowane są elementy narzędzi skrawających, zatrudnionych jest 180 osób. „Solidarność” to jedyna organizacja związkowa działająca w katowickim Sandviku. Należy do niej 35 proc. załogi spółki.

Region Śląsko-Dąbrowski

Kolej też walczy o miejsca pracy

Epidemia COVID-19 mocno dała się we znaki spółkom kolejowym. Należące do Grupy PKP spółki Intercity, Wars i Cargo starają się o pomoc z budżetu państwa, której otrzymanie mają umożliwić porozumienia antykryzysowe zawarte przez stronę związkową z zarządami tych firm. 
 
Skutki pandemii najmocniej odczuwalne są w ruchu pasażerskim. Z informacji  przekazanych przez Urząd Transportu Kolejowego wynika, że tylko w marcu z usług wszystkich przewoźników skorzystało 17,7 mln podróżnych, czyli aż o 10 mln mniej, niż w lutym tego roku. To efekt ograniczenia połączeń. 
 
W pierwszym okresie epidemii PKP Intercity zrezygnowało z ok. 60 proc. połączeń, a pozostałe trasy obsługiwane przez tego przewoźnika zostały skrócone o 8 proc. Zawieszono połączenia międzynarodowe i kursowanie pociągów Pendolino. – Żeby uchronić pracowników przed zwolnieniami, podpisaliśmy z pracodawcą porozumienie antykryzysowe – mówi Henryk Grymel, przewodniczący kolejarskiej „Solidarności”. Jak podkreśla, dokument podpisany 27 kwietnia, zakłada obniżenie wymiaru czasu pracy o 20 proc. oraz dopuszcza możliwość wprowadzenia postojowego, które będzie płatne w 50 proc. O tym, które osoby zostaną objęte postojowym, zdecydują kierownicy poszczególnych zakładów należących do PKP Intercity wspólnie z organizacjami związkowymi. W zamian za zgodę na ograniczenie czasu pracy i obniżkę wynagrodzeń, pracownicy otrzymali trzymiesięczne gwarancje zatrudnienia.
 
Porozumienie dotyczące obniżenia wymiaru czasu pracy o 20 proc. zostało podpisane także w spółce Wars, która znalazła się w tragicznej sytuacji. – Wszystkie bufety w pociągach Intercity są zamknięte, co oznacza, że obsługująca je firma praktycznie nie ma możliwości zarabiania dodaje przewodniczący kolejarskiej „Solidarności”. 
 
Z możliwości, jakie daje pracodawcom Tarcza Antykryzysowa, zamierza skorzystać także spółka PKP Cargo, zajmująca się transportem towarowym. W porozumieniu zawartym w tej firmie 7 maja strona związkowa zgodziła się na obniżenie wymiaru czasu pracy o 10 proc. – Obawialiśmy się, że jeśli nie podpiszemy tych dokumentów, to za jakiś czas pracodawcy powiedzą, że przez opór związkowców stracili miliony złotych, które mogli otrzymać z budżetu państwa i masowo zaczną zwalniać – podkreśla Henryk Grymel. Dodaje, że porozumienia antykryzysowe zostały pozytywnie przyjęte przez pracowników.  Ludzie zdają sobie sprawę z tego, że aby utrzymać pracę, też muszą ponieść jakieś koszty – zaznacza.
 
Trzeba jednak pamiętać, że samo podpisanie porozumień nie oznacza automatycznego uruchomienia rządowego wsparcia dla firm. – To skomplikowana procedura. W pierwszej kolejności identyczne porozumienia muszą zostać zawarte przez związki i pracodawców w każdym z oddziałów tych spółek, a następnie te dokumenty trzeba będzie przekazać do Państwowej Inspekcji Pracy oraz urzędów wojewódzkich, gdzie będą rozpatrywane – wyjaśnia przewodniczący kolejarskiej „S”.
 
Jeśli pracodawcom uda się dopełnić wszystkich formalności, w sumie  ponad 30 tys. pracowników zatrudnionych w spółkach PKP Intercity, w Warsie i w PKP Cargo otrzyma trzymiesięczne gwarancje zatrudnienia.
 
www.solidarnosckatowice.pl
 

Wolne poniedziałki w Bombardierze

Bombardier Transportation w Katowicach to kolejna spółka w naszym regionie, w której ze względu na skutki koronawirusa zmniejszono wymiar czasu pracy. Działająca w tej firmie „Solidarność" zgodziła się na wprowadzenie wolnych poniedziałków. Równocześnie zgodnie z ustaleniami podjętymi z pracodawcą jeszcze w grudniu zeszłego roku, w maju weszły w życie w firmie podwyżki płac. 
 
Andrzej Stachura, przewodniczący „S” w Bombardier Transportation podkreśla, że wolne dni zostaną odpracowane przez załogę w soboty we wrześniu. – Zdajemy sobie sprawę z tego, że nie jest to idealne rozwiązanie, ale każde inne mogłoby się wiązać ze zwolnieniami lub obniżeniem wynagrodzeń – mówi szef zakładowej „S”. Jak podkreśla, propozycja zmniejszenia wymiaru czasu pracy wyszła od pracodawcy. – Podczas rozmów musieliśmy wziąć pod uwagę trudną sytuację firmy związaną z epidemią koronawirusa i spadkiem zamówień – dodaje.
 
Umowa dotycząca czasowego obniżenia wymiaru czasu pracy obowiązuje w Bombardierze od 1 maja. W tym samym dniu weszło też w życie porozumienie dotyczące podwyższenia płac zasadniczych wszystkich pracowników spółki o 4,5 proc. Zostało ono wynegocjowane przez „Solidarność” z pracodawcą w grudniu zeszłego roku. – Mówiąc szczerze, nie byliśmy pewni, czy w tej sytuacji nie trzeba będzie renegocjować zapisów tego porozumienia, ale pracodawca poinformował, że wchodzi ono w życie. To pokazuje, że czasem warto pójść na ustępstwa, a nasza wieloletnia współpraca i wzajemne zaufanie, przynoszą efekty – podkreśla Andrzej Stachura.
 
Bombardier Transportation jest częścią kanadyjskiego koncernu zajmującego się produkcją systemów oraz urządzeń sterowania i zabezpieczenia ruchu kolejowego. W Katowicach zatrudnia blisko 1000 pracowników.
 
www.solidarnosckatowice.pl / ak

„Solidarność” chroni pracowników przed zwolnieniami

Firmy, w których funkcjonuje NSZZ „Solidarność” praktycznie nie zwalniają pracowników, a wprowadzane ograniczenia w czasie pracy, przestoje ekonomiczne i obniżki wynagrodzeń wprowadzane są w ramach porozumień. Często korzystniejszych niż dopuszczają to zapisy tarczy antykryzysowej. To główne informacje przekazane przez szefów zarządów regionów i sekretariatów branżowych w ramach wideokonferencji z Prezydium Komisji Krajowej., które od wczoraj do dzisiaj odbył.

W ponad 90. proc. przypadków firmy wprowadzające ograniczenia w związku z kryzysem wywołanym pandemią, gdzie funkcjonują organizacje NSZZ „Solidarność” nie uruchomiły zwolnień grupowych. Przestoje ekonomiczne, obniżanie wynagrodzeń i skrócony wymiar czasu pracy wprowadzany jest w dialogu w ramach porozumień ze związkami zawodowymi. 33. przewodniczących zarządów regionów oraz 15 przewodniczących sekretariatów branżowych przez dwa dni relacjonowali Prezydium KK sytuację poszczególnych firm.

- To pokazuje, że wynegocjowany w Tarczy 1 przez „Solidarność” zapis uzależniający uruchomienie pomocy rządowej od zawarcia porozumienia z reprezentatywnymi organizacjami związkowymi na poziomie zakładu dobrze działa – ocenił Piotr Duda, przewodniczący Związku.


Dzieje się tak mimo ogólnego wzrostu bezrobocia w poszczególnych regionach. Zdaniem liderów to dowód, że związki zawodowe są skuteczną ochroną przed zwolnieniem.

Potwierdzeniem takiego stanu rzeczy są m.in. informacje o składkach związkowych wpływających do regionów, które mimo kryzysu i ograniczeń są praktycznie na tym samym poziomie. Oznacza to, że nie zmniejsza się liczba członków, a ich wynagrodzenia są na tym samym poziomie.

Pojawia się również wiele sygnałów o zamiarze tworzenia nowych organizacji „Solidarności”. W całym kraju jest takich sygnałów kilkadziesiąt, a kilkanaście z nich jest już na etapie rejestracji.

- Stare przysłowie mówi, jak trwoga to do Boga – komentuje te informacje Tadeusz Majchrowicz, zastępca przewodniczącego Związku ds. struktur regionalnych i szef działu Rozwoju i Promocji Związku. - Nasze możliwości organizowania pracowników w związku z epidemią są mocno ograniczone. Organizatorzy związkowi nie mogą swobodnie spotykać się z zainteresowanymi pracownikami, ale i tak widać efekty ich pracy – dodaje.


Dużo gorsza jest sytuacja w firmach gdzie nie ma związków zawodowych, szczególnie tych z kapitałem zagranicznym. W wielu regionach okazało się, że pracodawcy bez jakiejkolwiek kontroli zwalniają, choć w wielu przypadkach nie jest to zwalnianie, bo okazuje się, że to umowy cywilnoprawne lub osoby pracujące za pośrednictwem agencji pracy tymczasowej.

Wiele regionów zgłasza też coraz powszechniej pojawiające się próby wykorzystywania przez firmy kryzysu do wyciągania pieniędzy z państwowego wsparcia w ramach traczy.

- Jedna z firm zaproponowała porozumienie o skróceniu czasu pracy aby dostać wsparcie, oferując jednocześnie pracę w nadgodzinach na umowę zlecenie – relacjonuje jeden z przewodniczących.


Podobne przypadki potwierdzają niemal wszyscy liderzy biorący udział w wideokonferencji.

Przewodniczący nie mają wątpliwości, że najgorsze dopiero przed nami, a wszystko zależy od czasu trwania kryzysu. Tak jest m.in. w branży motoryzacyjnej. W większości fabryk albo produkcja trwa, albo podpisano dobre porozumienia i skorzystano z tarczy.

- Wszystko zależy od decyzji koncernów. Jeśli w Niemczech wstrzymana zostanie produkcja, tak też stanie się w Polsce – mówił Jarosław Lange, przewodniczący wielkopolskiej „Solidarności”. - Na razie w Poznaniu i Wrześni podpisano dobre porozumienia i sytuacja wygląda dobrze.

- Jeden z pracodawców pojawił się na hali i wręczył ponad stu pracownikom (wszyscy na umowach zleceniach) wypowiedzenia. Ot tak po prostu – podał z kolei jeden z przykładów z Regionu Częstochowskiego przewodniczący Jacek Strączyński.


Większość zgodnie potwierdzała takie przypadki również u siebie stwierdzając, że tam gdzie nie ma związków zawodowych jest zwyczajnie wolna amerykana.

Liderzy „Solidarności” potwierdzają również liczne próby zawłaszczania zakładowych funduszy świadczeń socjalnych. Nie tylko zaniechania odprowadzania odpisu na fundusz, ale też zwykłego ich przejmowania.

- Często to są bardzo poważne kwoty, bo np. firmy, które miały ośrodki wypoczynkowe i je sprzedały, musiały zgodnie z prawem przekazywać te pieniądze do ZFŚS. Dzisiaj chciałyby je przejąć – przypominał przewodniczący Piotr Duda.


Szef Związku zapowiedział, że tego typu wideokonferencje będą odbywały się na bieżąco, w czym pomoże nowo zakupiony sprzęt.

ml

 

Powrót do pracy - zalecenia Państwowej Inspekcji Pracy

  • Published in Kraj

W związku ze stopniowym odmrażaniem gospodarki pracownicy i pracodawcy muszą się przygotować na bezpieczny powrót do pracy, PIP zwraca uwagę na kilka ważnych kwestii:

Identyfikacja zagrożeń

Podobnie jak w normalnych warunkach pracy, także w czasie obowiązywania ograniczeń zapobiegających rozprzestrzenianiu się koronawirusa identyfikacja zagrożeń fizycznych, biologicznych, chemicznych, a także psychospołecznych oraz prawidłowo przeprowadzona ocena ryzyka w środowisku pracy to punkt wyjściowy w zarządzaniu bezpieczeństwem i higieną pracy (BHP).

W trakcie weryfikacji oceny ryzyka należy zwrócić uwagę na nietypowe sytuacje, które mogą być przyczyną problemów oraz na to, w jaki sposób przyjęte środki zapobiegawcze pomogą firmie przywrócić pełnię zdolności produkcyjnych i operacyjnych. Należy pamiętać, że udział pracowników i ich przedstawicieli w procesie weryfikacji oceny ryzyka jest bardzo ważny!

Plan działań

Plan działań obejmuje właściwe środki bezpieczeństwa i kontroli, pozwalające normalnie pracować i jednocześnie zapobiegać możliwości rozprzestrzenienia się wirusa SARS-CoV-2.

Rodzaje środków koniecznych do zastosowania można sklasyfikować jako eliminujące zagrożenia (np. zmiana organizacji pracy – większy udział pracy zdalnej, jeśli to możliwe), a jeśli nie jest to możliwe – minimalizujące zagrożenia i oddzielające zagrożenia od pracowników poprzez:

·        środki techniczne (środki ochrony zbiorowej, np. obudowy pleksiglasowe, oddzielanie stanowisk pracy przegrodami); należy unikać elementów, które nie są zwarte lub mają przestrzenie, takich jak rośliny doniczkowe, lub które stwarzają dodatkowe ryzyko, np. potknięcia się pracownika, czy upadku przedmiotu. Jeśli nie można zastosować przegrody, należy zapewnić dodatkową przestrzeń między pracownikami (odstęp min. 1,5 m.); konieczne jest dbanie o sprawną i wydajną wentylację pomieszczeń pracy,

·        środki organizacyjne (np. zmianowość na stanowiskach pracy, zwiększenie czasu trwania i ilości przerw w pracy, kierowanie tylko wykwalifikowanych pracowników do wykonania określonej pracy),

·        środki ochrony osobistej (np. półmaski FFP2 i FFP3, N95 itp.),

·        środki behawioralne (np. obserwacje przestrzegania reguł i wytycznych kierownictwa, nadzór nad pracownikami),

·      działania przeciwepidemiczne (np. zapewnienie środków do dezynfekcji rąk i elementów środowiska pracy – blatów, klamek, poręczy, wyposażenia technicznego np. wspólne drukarki i kopiarki; zwiększenie częstotliwości sprzątania pomieszczeń pracy, a przede wszystkim pomieszczeń higieniczno – sanitarnych; przypominanie o zasadach higieny – praktyczne informacje rozmieszczone w ogólnodostępnych miejscach zakładu pracy, dostępne na stronach internetowych m.in. Państwowej Inspekcji Sanitarnej).

Minimalizowanie narażenia na wirus SARS-CoV-2 w miejscu pracy::

W początkowym okresie przywracania funkcjonowania firmy dobrze jest wykonywać tylko kluczowe prace. Część prac można odłożyć na czas, kiedy ryzyko zachorowania będzie niższe. Jeśli to możliwe, należy świadczyć usługi zdalnie (przez telefon, organizując wideokonferencje), a nie osobiście. W miarę możliwości trzeba minimalizować obecność stron trzecich i osób postronnych.

Należy redukować, na tyle, na ile to możliwe, kontakt fizyczny między pracownikami (np. podczas spotkań lub przerw) i odizolować pracowników, którzy mogą bezpiecznie wykonywać swoje zadania sami oraz tych, którzy nie potrzebują specjalistycznego sprzętu ani maszyn stacjonarnych. Przykładowo, w miarę możliwości, można zlecić im pracę w wolnym biurze, pokoju socjalnym, stołówce lub sali spotkań (adaptacja pomieszczeń). Jeśli to możliwe, należy poprosić najbardziej narażonych pracowników, aby pracowali z domu (osoby starsze i cierpiące na choroby przewlekłe, w tym nadciśnienie, problemy z płucami lub sercem, cukrzycę, osoby w trakcie leczenia onkologicznego lub przyjmujące inne leki immunosupresyjne, oraz kobiety w ciąży).

Przerwy na posiłki powinny być zorganizowane w taki sposób, aby ograniczyć liczbę osób przebywających w tym samym czasie w stołówce, pokoju socjalnym, kuchni, łazience i szatni. Korzystanie z pomieszczeń higieniczno–sanitarnych powinno być zorganizowane w sposób uwzględniający harmonogramy czyszczenia i dezynfekcji.

Należy zalecić pracownikom, aby pozostawiali swoje miejsca pracy w czystości. Kosze na śmieci powinny mieć worki foliowe, aby mogły być opróżniane bez kontaktu z zawartością.

Przy wejściu do zakładu pracy i w innych widocznych miejscach należy umieścić plakaty zachęcające do pozostania w domu w przypadku choroby, informujące o zasadach, które należy stosować podczas kasłania i kichania oraz o zasadach higieny rąk i wytyczne dotyczące korzystania z maseczek i rękawiczek, jeśli pracownicy muszą je nosić. Dobrą praktyką, ograniczającą możliwość zainfekowania wirusem zakładu pracy jest zastosowanie mat dezynfekcyjnych przy wejściach do biur i hal produkcyjnych.

Należy ułatwić pracownikom korzystanie z transportu indywidualnego, zamiast zbiorowego, np. poprzez udostępnienie miejsc parkingowych lub miejsca, w którym można bezpiecznie przechowywać np. rowery.

Absencja znacznej liczby pracowników, nawet jeśli tylko tymczasowa, może utrudnić kontynuowanie działalności. Podczas, gdy dostępni pracownicy powinni być elastyczni, istotne jest, by nie znaleźli się oni w sytuacji zagrażającej ich zdrowiu i bezpieczeństwu. Dodatkowe obciążenie pracą powinno być jak najmniejsze i nie trwać zbyt długo.

Istotną rolę w monitorowaniu sytuacji i w zapobieganiu nadmiernemu obciążeniu pracą poszczególnych pracowników pełnią ich bezpośredni przełożeni. Należy przestrzegać przepisów w zakresie czasu pracy i okresów odpoczynku.

Całość stanowiska PIP znajduje się pod tym linkiem

mg

Gwarancje zatrudnienia w katowickich spółkach

W katowickich spółkach Esab i Wiertła Baildon „Solidarność” podpisała porozumienia antykryzysowe z pracodawcami. W zamian za obniżenie wymiaru czasu pracy, załoga zyskała gwarancje zatrudnienia na najbliższe miesiące. 
 
W Esabie gwarancje utrzymania miejsc pracy obejmują maj, czerwiec i lipiec. Równocześnie związki zgodziły się na obniżenie wymiaru czasu pracy o 15 proc. na wydziale produkującym druty proszkowe. Zatrudnionych jest na nim połowa z liczącej 160 osób załogi firmy. Jak informuje Andrzej Raszyk, przewodniczący zakładowej „S”, zapisy porozumienia zawartego przez związki i pracodawcę, zostały podyktowane znacznym spadkiem zamówień na tego typu wyroby. - Przede wszystkim skupiliśmy się na gwarancjach zatrudnienia, bo one są najważniejsze. Porozumienie, które podpisaliśmy z pracodawcą, uspokoiło załogę. W 2011 roku przerabialiśmy zwolnienia grupowe i wiemy, co one oznaczają. Większość pracowników ma jeszcze w pamięci ten trudny czas - zaznacza przewodniczący związku w Esabie. 
 
Znajdująca się nieopodal firma Wiertła Baildon spadek zamówień zaczęła odczuwać już pod koniec zeszłego roku. - W styczniu główny kontrahent z Włoch wycofał się z części zamówień, co sprawiło, że zakład znalazł się w bardzo trudnej sytuacji - mówi Andrzej Karol, przewodniczący hutniczej „Solidarności” i szef organizacji związkowej zrzeszającej spółki po dawnej hucie Baildon.    Podkreśla, że strona związkowa zgodziła się na zawieszenie premii na trzy miesiące oraz zmniejszenie wymiaru czasu pracy o 20 proc., również na trzy miesiące. Z kolei pracodawca zagwarantował utrzymanie miejsc pracy przez okres sześciu miesięcy. - Zyskaliśmy gwarancje zatrudnienia na pół roku, obejmują one miesiące od kwietnia od września - dodaje Andrzej Karol. 
 
W firmie Wiertła Baildon zatrudnionych jest ok. 120 osób. W ocenie związkowców dzięki podpisanym porozumieniom sytuacja w obydwu firmach zaczęła się stabilizować.
 

www.solidarnosckatowice.pl / aga

"Głos pracownika": Praca nauczyciela w dobie koronawirusa!

  • Published in Kraj
Od 6 maja, przedszkola i żłobki mogą być otwarte. Decyzje w sprawie konkretnych placówek podejmują dyrekcja i organy prowadzące. Część samorządów, w tym Warszawa, Gdańsk, Wrocław, Kraków i Łódź, zdecydowała jednak o otwarciu placówek w późniejszych terminach. Jak decyzję rządu ocenia oświatowa Solidarność?
 
- Decyzja o możliwości otwarcia przez samorządy żłobków i przedszkoli, to odpowiedź na potrzeby społeczne. Ludzie, którzy mają małe dzieci, muszą po prostu wrócić do pracy, a często nie mają z kim ich zostawić. Dla nas jest najważniejsze, żeby działo się to z zachowaniem zasad bezpieczeństwa
 
– podkreślała w audycji „Głos pracownika” na antenie Radia Gdańsk Monika Ćwiklińska, rzecznik prasowy Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ Solidarność.
 
Rzecznik oświatowej Solidarności odniosła się także do licznych głosów nauczycieli, którzy obawiają się, że mimo powrotu do placówek, dla części uczniów będą musieli kontynuować nauczanie zdalne.
- Nie wyobrażamy sobie, żeby nauczyciel, który z jednej strony ma wykonywać swoją pracę na pełen etat w przedszkolu, po przyjściu do domu miał kontynuować nauczanie zdalne. Chyba że samorządy zapewnią wynagrodzenia za ten dodatkowy czas pracy
 
– dodała Monika Ćwiklińska. I podkreśliła, że Solidarność ma świadomość większej liczby przepracowanych godzin przez nauczycieli.
 
 
Rzecznik odniosła się także do kwestii ich wynagrodzeń.
- Nauczyciele zgłaszają, że w tej sytuacji, która nas zaskoczyła, poświęcają więcej godzin na pracę. Część z nich mówi o 10 godzinach pracy dziennie. Uważamy, że paragraf 7. rozporządzenia, które weszło w życie 25 marca, określa, że nauczyciele powinni otrzymywać takie samo wynagrodzenie, jakie mieli zagwarantowane przed zawieszeniem zajęć. W praktyce to wygląda niestety różnie. Jako Krajowa Sekcja Oświaty już w marcu przedstawiliśmy opinię prawna dotyczącą tego, które składniki wynagrodzenia i za jakie godziny należą się nauczycielom
 
- mówiła Monika Ćwiklińska.
 
 
***
Chcesz wiedzieć, jakie masz prawa i obowiązki jako pracownik? Jak negocjować z pracodawcą? Jakie są tendencje na rynku pracy? Gdzie łamane są prawa pracownicze? I co wtedy zrobić? To tylko niektóre tematy, którymi zajmują się reporterzy „Radia Gdańsk”. Nowa audycja „Głos pracownika” w każdy poniedziałek o 12.30, a także na stronie www.radiogdansk.pl.
 
Audycja „Głos Pracownika” powstaje we współpracy z „Tygodnikiem Solidarność”.
 
 
mk

Coraz więcej krajów podejmuje kroki w kierunku ratyfikacji Konwencji nr 190 MOP

 

Pandemia COVID-19 pogrążyła kraje w ogólnoświatowym kryzysie zdrowotnym i gospodarczym, który ma niszczący wpływ na miejsca pracy i źródła utrzymania oraz nieproporcjonalnie duży wpływ na kobiety. Pracownicy pierwszego kontaktu w wysoce sfeminizowanych sektorach, takich jak opieka zdrowotna, opieka społeczna, prace domowe, handel żywnością, handel detaliczny i sprzątanie, a także w innych sektorach operacyjnych, takich jak transport i odpady, pracują niestrudzenie, aby ratować życie i utrzymywać nasze społeczeństwa w dobrej kondycji, stawiając jednocześnie czoła ogromnym wyzwaniom w pracy: od narażania się na zagrożenia dla zdrowia fizycznego i psychicznego, po zwiększone godziny nadliczbowe i narażenie na przemoc i molestowanie. Miliony kobiet w sektorach, które zostały uznane przez rządy za nieistotne, straciły już pracę lub odnotowały spadek płac i dochodów. I podczas gdy dla wielu kobiet praca w domu stała się nową normą podczas wprowadzenia blokad i obostrzeń krajowych, dla zbyt wielu oznacza to narażenie na przemoc domową przy ograniczonym dostępie lub braku dostępu do usług i wsparcia.

Związki zawodowe domagają się od rządów podjęcia natychmiastowych działań w celu zaradzenia tym negatywnym skutkom, w tym poprzez ratyfikację i skuteczne wdrożenie Konwencji MOP nr 190 i Zalecenia nr

206 oraz przyjęcie środków zapobiegawczych i ochronnych dla ofiar przemocy domowej.

"Kanadyjski pakiet pomocy ekonomicznej Covid-19 obejmuje 50 milionów dolarów na schroniska i ośrodki napaści seksualnej w celu wsparcia osób uciekających przed przemocą ze względu na płeć. Inne rządy muszą podążać za tym przykładem" - napisała w swoim ostatnim blogu Sharan Burrow, sekretarz generalna (Międzynarodowej Konfederacji Związków Zawodowych (MKZZ – ang. ITUC).

Inne rządy, które przekazały podobne fundusze w ramach swoich pakietów reagowania na COVID-19, to Wielka Brytania, która wsparła usługi związane z przemocą domową kwotą 2 mln funtów; Australia, która udostępniła 150 mln dolarów amerykańskich na działania związane z przemocą w rodzinie; Meksyk, który zamierza przekazać 405 mln meksykańskich pesos krajowej sieci schronisk; oraz Hiszpania, która zatwierdziła dekret królewski (1 kwietnia), gwarantujący opiekę nad ofiarami przemocy ze względu na płeć na wiele sposobów, w tym poprzez zapewnienie pokoi hotelowych dla ofiar przemocy domowej.

MKZZ stworzyła stronę internetową, na której można znaleźć działania związków zawodowych na rzecz rozwiązania problemu przemocy ze względu na płeć w kontekście pandemii COVID-19, zawierającą informacje pochodzące m.in. z Wielkiej Brytanii, Francji, Urugwaju, Chile, RPA i Australii.

Pandemia po raz kolejny ujawnia kluczowe znaczenie szerokiej ratyfikacji Konwencji nr 190. Podczas gdy uwaga rządów jest z konieczności skoncentrowana na radzeniu sobie z bezpośrednimi konsekwencjami zdrowotnymi, społecznymi i ekonomicznymi pandemii COVID-19, związki powinny nadal apelować do rządów o ratyfikację tej konwencji, szczególnie w kontekście pandemii i jej następstw.

Aktualizacje dotyczące krajowych procesów ratyfikacyjnych W marcu prezydent Argentyny, Alberto Fernández, ogłosił w swoim pierwszym oficjalnym przemówieniu do Kongresu Narodowego, że będzie promował ratyfikację Konwencji nr 190 i rozpocznie realizację Narodowego Planu Przeciwdziałania Przemocy ze względu na płeć. Zobowiązanie Argentyny zostało potwierdzone przez MOP w komunikacie prasowym, w którym wymienia Argentynę, Finlandię, Hiszpanię i Urugwaj jako pierwsze państwa, które formalnie zobowiązały się do ratyfikacji Konwencji nr 190.

Prezydent Republiki Południowej Afryki, Cyril Ramaphosa, który obecnie przewodniczy Unii Afrykańskiej (UA), poparł pilną potrzebę podjęcia działań na rzecz równości płci i integracji ekonomicznej kobiet i wezwał wszystkie państwa członkowskie Unii do ratyfikowania Konwencji:

"Upodmiotowienie kobiet oznacza również, że musimy położyć kres wszelkim formom przemocy popełnianej przez mężczyzn wobec kobiet. Wzywamy państwa członkowskie UA do ratyfikowania Konwencji MOP dotyczącej przemocy i molestowania [...], do działania na rzecz uchylenia w ciągu pięciu lat przepisów dyskryminujących oraz do ujednolicenia reakcji na przemoc ze względu na płeć".

Jak donosi MOP, coraz więcej krajów podejmuje kroki w kierunku ratyfikacji Konwencji nr 190:

Kraje, które podjęły formalne kroki w celu ratyfikacji Konwencji:

Namibia, Zambia, Argentyna, Peru, Costa Rica, Kanada, Finlandia, Belgia, Islandia, Czarnogóra, Włochy, Hiszpania i Vanuatu.

Kraje zamierzające ratyfikować konwencję i przeprowadzić wstępną analizę zgodności z prawem: Egipt, Etiopia, Maroko, Zimbabwe, Senegal, Tunezja, Barbados, Jamajka, Trynidad i Tobago, Meksyk, Arabia Saudyjska, Mołdawia, Serbia, Albania, Bośnia, Fidżi, Malezja i Samoa.

Kraje zainteresowane ratyfikacją: Mauritius, Republika Południowej Afryki, Bangladesz, Kambodża, Wietnam, Indonezja, Filipiny, Ukraina, Jordania, Kolumbia i Panama.

EUROPA

W kontekście pandemii COVID-19 kilka związków zawodowych w Europie wzywa rządy do ratyfikacji Konwencji nr 190 i przyjęcia odpowiednich środków zapobiegania i ochrony przed przemocą domową. We Francji CGT wezwał rząd do zapewnienia odpowiedniej ochrony, odszkodowań i praw kobietom dotkniętym przemocą domową z powodu wprowadzenia środków zapobiegawczych w czasie pandemii. Żądania CGT są zgodne z odpowiednimi przepisami Konwencji nr 190 i Zalecenia nr 206. UGT i CCOO w Hiszpanii wezwały do ochrony ofiar przemocy domowej i nalegają, aby rząd hiszpański ratyfikował Konwencję nr 190. W Danii, po opublikowaniu nowych badań, partnerzy społeczni i władze łączą siły, aby stawić czoła powszechnemu zjawisku molestowania w duńskich miejscach pracy, zwłaszcza zachowaniom o charakterze seksualnym ze względu na płeć, które dotyka znacznie więcej kobiet niż mężczyzn, w tym w polityce i branży IT.

Duński parlament zobowiązał się do zwiększenia odszkodowań dla pracowników, którzy byli nękani w pracy, oraz do zaostrzenia wytycznych dla miejsc pracy, "aby nikt nie mógł odłożyć na bok seksizmu, mówiąc "taka mamy kulturę". Holandia rozpocznie trójstronne konsultacje w sprawie Konwencji nr 190, a holenderski minister pracy i spraw społecznych potwierdził, że rząd ratyfikuje Konwencję MOP.

MKZZ opracowała i nadal opracowuje na bieżąco zestaw materiałów pomocnych związkom w rozwiązywaniu problemu przemocy i molestowania ze względu na płeć oraz prowadzenia kampanii na rzecz ratyfikacji Konwencji MOP nr 190. Kampania MKZZ #RatifyC190: ma na celu szeroką ratyfikację Konwencji MOP nr 190 i jej skuteczne wdrożenie, w tym poprzez Zalecenie MOP nr 206, w celu stworzenia świata pracy wolnego od przemocy i molestowania, z silnym naciskiem na eliminację przemocy i molestowania ze względu na płeć.

aw

 

Sukces "S"! Od lipca podwyżka zasiłku dla bezrobotnych i trzymiesięczne świadczenie solidarnościowe

Podwyżka zasiłku dla bezrobotnych oraz wypłata trzymiesięcznego świadczenia solidarnościowego została ustalona między prezydentem Andrzejem Dudą a premierem Mateuszem Morawieckim. Rząd jednak nie zdąży wprowadzić tych zmian od czerwca i najpewniej zrobi to od 1 lipca br. Informację o zmianie terminu podała poniedziałkowa “Rzeczpospolita”.
 
Podwyżka zasiłku dla bezrobotnych to jeden z projektów resortu rodziny i pracy kierowanego przez Marlenę Maląg. Jest to też artykułowany od dwóch miesięcy postulat NSZZ „S”.
 
Jak przypomina dziennik „Rzeczpospolita” nie było możliwości podwyższenia zasiłku od razu do 2500 zł, stąd pomysł prezydenta Dudy ze świadczeniem solidarnościowym, które ma przysługiwać tylko przez trzy miesiące i po ustąpieniu kryzysu związanego z epidemią koronawirusa nie będzie wypłacane. Świadczenie ma wynieść 1200 zł, a zasiłek wzrośnie do 1300 zł (obecnie to 750 zł na rękę).
 
Wprowadzenie Dodatku Solidarnościowego dla tych, którzy utracili pracę w czasie epidemii jest też punktem Umowy programowej NSZZ „S” z prezydentem Dudą, zawartą w maju br.
 
Wypłata w wysokości 2500 zł byłaby spełnieniem postulatów związków zawodowych, by pieniądze po utracie etatu były zbliżone do wsparcia, jakie rząd przewidział w tarczy antykryzysowej dla samozatrudnionych.
 
– Od samego początku kryzysu gospodarczego apelujemy o podwyższenie zasiłku dla bezrobotnych, który wobec tego, na co mogą liczyć smozatrudnieni, jest bardzo niski – mówi „Rz” Henryk Nakonieczny z Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.
 
Zwracaliśmy na to uwagę w naszych publikacjach z kwietnia br., m.in. w tekście „Tarcza antykryzysowa jest dla samozatrudnionych, nie dla pracowników”. 
 
Tymczasem w poniedziałek wicepremier i minister rozwoju Jadwiga Emilewicz w programie portalu Money.pl zapowiedziała “bon turystyczny”, czyli projekt dotyczący wsparcia krajowej branży turystycznej. Będą mogli z niego skorzystać pracownicy zatrudnieni na umowach o pracę, którzy nie zarabiają więcej niż przeciętne wynagrodzenie. Bon będzie w 90 proc. sfinansowany z budżetu państwa, a 10 proc. to będzie wkład własny pracodawcy.
 
Przypomnijmy, że samozatrudnieni mogą otrzymać wysokie wsparcie z Funduszu Pracy i Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, zaoszczędzić 1431 zł na uldze w składkach ZUS miesięcznie i wystąpić o 5 tys. zł bezzwrotnej pożyczki oraz otrzymać 6 tys. zł w trzy miesiące świadczenia postojowego. Dla osób będących na samozatrudnieniu to 15 tysięcy złotych wszystkich ulg i pieniędzy,na które może liczyć.
 
Osoby, które straciły pracę w wyniku epidemii koronawirusa póki co nie mogą liczyć na żadne dodatkowe wsparcie z budżetu państwa poza tym, które przysługuje standardowo w takich sytuacjach. By rząd zdążył z podwyżką zasiłku dla bezrobotnych od 1 czerwca wymaga to nowelizacji ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. Bardziej prawdopodobna jest podwyżka świadczeń od 1 lipca.
 
Z danych MRPiPS wynika, że stopa bezrobocia rejestrowanego wzrosła o 0,3 pkt. proc. z poziomu 5,4 proc. w marcu do 5,7 proc. w końcu kwietnia. Szacowana liczba bezrobotnych w końcu kwietnia wyniosła 964,8 tys. osób i w porównaniu do poprzedniego miesiąca wzrosła o 55,4 tys. osób. Faktyczny obraz sytuacji będziemy mieli dopiero na początku lipca, kiedy upłynął trzymiesięczne okresy wypowiedzeń.
 
W kwietniu br. pracodawcy zgłosili do urzędów pracy 57,5 tys. wolnych miejsc pracy. To o 26 proc. mniej niż przed miesiącem.
 
Zasiłek dla bezrobotnych przysługuje osobom, które straciły pracę i zarejestrowały się w urzędzie pracy i mogą udowodnić na podstawie odpowiednich dokumentów, że przez co najmniej 365 dni w okresie 18 miesięcy poprzedzających rejestrację wykonywały pracę (obojętnie na podstawie jakiej umowy), za którą otrzymywały co najmniej minimalne wynagrodzenie, od którego odprowadzane były składki na ubezpieczenia społeczne i Fundusz Pracy.
 
Do okresu uprawniającego do zasiłku dla bezrobotnych zalicza się zatrudnienie z wynagrodzeniem nie niższym niż stawka minimalna (z wyłączeniem urlopów bezpłatnych dłuższych niż 30 dni), a także świadczenie usług (umowa agencyjna czy umowa zlecenia) oraz działalność gospodarcza (nie może być to jednak tzw. mały ZUS) o ile podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie społeczne i Fundusz Pracy stanowiła kwota co najmniej minimalnego wynagrodzenia.  
 
Zasiłek dla bezrobotnych jest wypłacany w trzech stawkach, które zależą od stażu pracy: 80 proc. (do 5 lat stażu pracy), 100 proc. (5-20 lat stażu pracy) i 120 proc. (powyżej 20 lat stażu pracy). W 2020 roku przez pierwsze trzy miesiące wynosi to: 603,17 zł netto, 741,87 zł netto oraz 880,67 zł netto. Po trzech miesiącach ulegają zmniejszeniu: 483,49 zł netto, 592,52 zł netto i 701,65 zł netto     
 
www.solidarnosc.gda.pl
Artur S. Górski
Subscribe to this RSS feed

Komisja Krajowa NSZZ "Solidarność" wykorzystuje na swoich stronach pliki cookie. Jeżeli nie zmienisz domyślnych ustawień swojej przeglądarki będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Więcej informacji.