Sejm, Komisja Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży 06.10.10.

Email Drukuj PDF

nr 214

Data:

06-10-2010

Mówcy:

Przewodnicząca poseł Urszula Augustyn /PO/
Wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Krzysztof Baszczyński
Wiceprezes Towarzystwa Nauczycieli Bibliotekarzy Szkół Polskich Danuta Brzezińska
Poseł Henryk Gołębiewski /SLD/
Poseł Artur Górski /PiS/
Poseł Zbigniew Kruszewski /SLD/
Wiceprzewodnicząca Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ ,,Solidarność” Halina Kurpińska
Poseł Krystyna Łybacka /SLD/
Dyrektor Biblioteki Narodowej Tomasz Makowski
Poseł Artur Ostrowski /SLD/
Przewodnicząca Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich Elżbieta Stefańczyk
Sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej Krystyna Szumilas

 

Komisja Edukacji Nauki i Młodzieży, obradująca pod przewodnictwem poseł Urszuli Augustyn (PO), zastępcy przewodniczącego Komisji, przeprowadziła:

– pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o systemie oświaty (druk nr 3209).

W posiedzeniu udział wzięli: Krystyna Szumilas sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej wraz ze współpracownikami, Tomasz Makowski dyrektor Biblioteki Narodowej, przedstawiciel Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego wraz ze współpracownikami, Teresa Zientala naczelnik wydziału w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Michalina Rusin wicedyrektor Departamentu Nauki, Oświaty i Dziedzictwa Narodowego Najwyższej Izby Kontroli, Anna Milewska główny specjalista w Biurze Rzecznika Praw Dziecka, Krzysztof Baszczyński wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego wraz ze współpracownikami, Elżbieta Stefańczyk prezes Związku Bibliotekarzy Polskich, Danuta Brzezińska wiceprezes Towarzystwa Nauczycieli Bibliotekarzy Szkół Polskich oraz Halina Kurpińska wiceprzewodnicząca Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ ,,Solidarność”.

W posiedzeniu udział wzięli pracownicy Kancelarii Sejmu: Ewa Muszyńska-Jabłońska, Paweł Witecki, Elżbieta Wojciechowska – z sekretariatu Komisji w Biurze Komisji Sejmowych, Urszula Sęk – legislator z Biura Legislacyjnego.

Przewodnicząca poseł Urszula Augustyn (PO):
Otwieram posiedzenie Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży. Witam bardzo serdecznie wszystkich przybyłych gości, witam panią minister Krystynę Szumilas, która dzisiaj reprezentuje Ministerstwo Edukacji Narodowej.

Na podstawie listy obecności stwierdzam kworum.

Dzisiaj porządek dzienny obejmuje pierwsze czytanie projektu ustawy z druku nr 3209. Informuję, że Marszałek Sejmu, po zasięgnięciu opinii Prezydium Sejmu, 7 lipca skierował do Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży do pierwszego czytania poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o systemie oświaty zawarty w druku nr 3209. Czy do porządku obrad ktoś z państwa chciałby wnieść jakąś uwagę? Nie słyszę.

Stwierdzam przyjęcie porządku dziennego.

Rozpoczynamy jego realizację. Uprzejmie proszę przedstawiciela wnioskodawców, pana posła Artura Ostrowskiego, o uzasadnienie projektu.

Poseł Artur Ostrowski (SLD):
Pani przewodnicząca, pani minister, szanowni państwo, przedłożony projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty dotyczy problematyki funkcjonowania bibliotek szkolnych. Jest on odpowiedzią na postulaty i wnioski kierowane zarówno przez nauczycieli, jak i przez stowarzyszenia i związki bibliotekarzy, którzy zwracali się do całego Sejmu i do wszystkich klubów poselskich z prośbą o zajęcie stanowiska i rozwiązanie problemów, o których będę dalej mówił. Odbyła się również konferencja Związku Nauczycielstwa Polskiego z udziałem przedstawicieli stowarzyszeń i związków bibliotekarzy, związkowców z ZNP, a także pani minister Krystyny Szumilas. Padały wtedy wszystkie te uwagi, propozycje i zastrzeżenia. Przedstawiona nowelizacja jest propozycją precyzyjnego zapisania obowiązku prowadzenia przez szkołę publiczną biblioteki szkolnej.

Chciałbym zaznaczyć, jakie znaczenie i jaką pozycję ma biblioteka szkolna w systemie oświaty. Po pierwsze, biblioteka szkolna, jako centrum dydaktyczne i multimedialne, stanowi nieodłączną część szkoły. Po drugie, nowoczesna biblioteka to naturalne szkolne laboratorium intelektualne dla uczniów, dla młodego człowieka – bez dobrej biblioteki szkolnej niemożliwe jest zrealizowanie przez szkołę celów edukacyjnych. Następnie to, co istotne, to rozbudzanie i rozwijanie potrzeb czytelniczych wśród uczniów w szkole. Przygotowywanie do wykorzystywania informacji z różnych źródeł oraz efektywnego posługiwania się technologią informatyczną. Biblioteka szkolna ma również za zadanie wspieranie nauczycieli w pracy zawodowej i doskonaleniu własnym. Biblioteka szkolna wspomaga działania szkoły w realizacji programów profilaktycznych, np. profilaktyki prozdrowotnej, w przeciwdziałaniu uzależnieniom, kształtowaniu postaw proekologicznych itp.

Dobra biblioteka szkolna musi być dobrze wyposażona, aby zaspokajała rosnące potrzeby uczniów i nauczycieli. Tu chciałbym podkreślić to, że w ostatnim okresie w całej Polsce powstały internetowe centra informacji multimedialnej, ze sprzętem, z przygotowanymi do tego nauczycielami – to jest olbrzymi potencjał, który musi zostać wykorzystany.

Na bibliotekę szkolną nałożone zostały zadania zapisane w podstawie programowej. Za ich realizację odpowiadają nauczyciele bibliotekarze. To jest niezwykle istotne – w naszej ustawie też na to wskazujemy – gdyż nauczyciele bibliotekarze prowadzą z uczniami różnego rodzaju zajęcia czytelnicze. Oprócz typowych lekcji bibliotecznych są też konkursy, warsztaty twórczości, wystawy, wycieczki do placówek kultury i tym podobne zajęcia. Zgodnie z wymaganiami, które określa Ministerstwo Edukacji Narodowej, bibliotekarze musza posiadać wyższe wykształcenie bibliotekarskie z zakresu informacji naukowej oraz kwalifikacje pedagogiczne. Chciałbym to wyraźnie podkreślić. To są te najistotniejsze zadania i funkcje biblioteki szkolnej, bez których trudno sobie wyobrazić funkcjonowanie i działanie samej szkoły, bo nie może istnieć szkoła bez biblioteki szkolnej. Chciałbym to wyraźnie zaznaczyć. Funkcjonowanie biblioteki w szkole jest to taki wymóg cywilizacyjny, konieczność cywilizacyjna.

W związku z tym – to jest cel i sedno tej nowelizacji – trzeba przeciwdziałać różnego rodzaju praktykom, które zmierzają do tego, żeby zastąpić bibliotekę szkolną filią biblioteki publicznej, czy też całkowicie zrezygnować z funkcjonowania biblioteki w szkole. Niektóre samorządy – podam tutaj takie przykłady – podejmowały i podejmują działania zmierzające do przekazywania księgozbiorów i rezygnowania z funkcjonowania bibliotek szkolnych na rzecz bibliotek publicznych, bibliotek miejskich. Naszą intencją, intencją tej ustawy jest otwarcie bibliotek szkolnych na środowisko lokalne, które niekiedy pozbawione jest możliwości korzystania z biblioteki publicznej.

To jest następny cel, który sobie stawiamy w tym projekcie, bo niedopuszczalne jest, aby korzystać z bazy, zasobów i kadry bibliotek szkolnych gminy czyniły oszczędności i ograniczały rozwój sieci bibliotek publicznych. Chciałbym posłużyć się przykładami, które świadczą o tym, że są samorządy ograniczające funkcjonowanie bibliotek szkolnych i przekazujące te funkcje bibliotekom publicznym. W tej sprawie dwukrotnie składałem interpelacje do ministra spraw wewnętrznych i administracji, gdyż chodzi o nadzór nad samorządem terytorialnym. Padło też na forum Sejmu pytanie w sprawach bieżących dotyczące sytuacji w dwóch gminach: Wrocław i Jarocin, bo to są przykłady dwóch gmin prowadzących takie działania.

Posłużę się tutaj artykułem z „Gazety Prawnej”, w którym wypowiadają się dyrektorzy bibliotek publicznych i samorządowcy. Naczelnik wydziału oświaty w Urzędzie Miejskim w Jarocinie wprost mówi, że „szkolne biblioteki zastąpiliśmy publicznymi”. I dalej: „W filiach bibliotekarze zatrudnieni są bowiem na podstawie Kodeksu pracy, a nie Karty Nauczyciela”. To są słowa wypowiadane przez przedstawiciela samorządu gminy Jarocin. Samorządowcy wprost mówią o tym, że prawo jest nieprecyzyjne, jeśli chodzi o funkcjonowanie bibliotek szkolnych i bibliotek publicznych. Następny przykład dotyczy dyrektora miejskiej biblioteki publicznej we Wrocławiu. Zdaniem dyrektora rozporządzenie w tej sprawie jest niezgodne z aktem wyższej rangi, jakim jest ustawa, Zbyt uszczegółowia ona przepisy ustawy, mimo braku wyraźnej ustawowej delegacji. „Zmuszono nas – to są dalsze słowa naczelnika wydziału oświaty w Jarocinie – do obejścia prawa”. Szkoły, w których utworzono filie biblioteki publicznej, zatrudniają np. nauczycieli na 1/30 etatu i szkolna biblioteka funkcjonuje godzinę tygodniowo. To są dwa przykłady świadczące o tym, że samorządy, szukając oszczędności, albo przekazują szkolne biblioteki bibliotekom publicznym, tak jest we Wrocławiu, lub ograniczają funkcjonowanie bibliotek do 1 godziny tygodniowo, tak jest w Jarocinie.

Zapoznałem się z opinią rządu, która dotyczy naszego projektu ustawy. Z tej lektury wynika, że nic złego w Polsce, jeśli chodzi o funkcjonowanie bibliotek szkolnych czy też bibliotek publicznych, się nie dzieje, że wszystko jest na dobrej drodze, że nie ma problemu z likwidacją czy przekazywaniem bibliotek szkolnych bibliotekom publicznym lub ograniczaniem funkcjonowania bibliotek szkolnych. Jednak życie pokazuje, że jest inaczej, że samorządy próbują obejść przepisy prawa. W związku z tym należy tak zapisać funkcjonowanie bibliotek szkolnych w ustawie o systemie oświaty, aby nie było dwuznaczności, aby nie było możliwości różnych interpretacji.

Szanowni państwo, z uwagi na to, że projekt został złożony już kilka miesięcy temu, po konsultacjach ze środowiskami: nauczycielskim i bibliotekarskim uznaliśmy, że należy wprowadzić zmiany do nowelizacji, choć sama jej filozofia się nie zmienia. Uważamy, że należy wprowadzić przepis, iż „W celu realizacji zadań statutowych szkoła publiczna ma obowiązek zapewnić uczniom: 1) pomieszczenia do nauki z niezbędnym wyposażeniem; 2) bibliotekę szkolną – centrum informacji”. Biblioteka szkolna powinna stać się centrum informacji dla uczniów i nauczycieli. To się nie zmienia. Natomiast proponujemy, aby dokonać zmiany w ust. 2, w brzmieniu art. 67b, proponujemy dokonanie zmiany ust. 3, tak by brzmiał on: „Po godzinach pracy szkoły biblioteka szkolna może udostępnić swoje zbiory społeczności lokalnej”. Nie chcemy zachowywać przepisu „gdy na terenie gminy nie funkcjonuje biblioteka publiczna”, ponieważ z danych nam dostarczonych wynika, że gmin, w których nie ma biblioteki publicznej, jest od 10 do15, więc nie jest to jakiś znaczący problem. Intencją naszą jest tylko to, aby księgozbiór biblioteki szkolnej służył społeczności lokalnej, aby stworzyć taką możliwość. Pani minister Szumilas na konferencji i w swoich wystąpieniach medialnych mówiła o tym, że to jest kierunek, w którym należałoby podążyć, tzn. należałoby umożliwić korzystanie z bibliotek szkolnych nie tylko uczniom i nauczycielom, ale także mieszkańcom gminy – tam, gdzie jest to potrzebne.

Uważamy również, że z tego projektu należy usunąć ust. 4 i zmienić ust. 5, tak aby nadać mu brzmienie: „Minister właściwy do spraw oświaty i wychowania określi w drodze rozporządzenia zasady funkcjonowania i standardy biblioteki szkolnej”. To są propozycje, które należałoby wprowadzić do tego projektu, z uwagi na to, że – jak powiedziałem – od kilku miesięcy czekał on na procedowanie i w tym czasie, w wyniku konsultacji doszliśmy do przekonania, że potrzebne są takie zmiany, choć nie zmieniają one samej filozofii przedstawionego przez nas projektu.

Prosimy Wysoką Komisję o przyjęcie tego projektu z uwagi na ten najistotniejszy problem, czyli próby pozbywania się przez samorządy bibliotek szkolnych, przekazywania tych bibliotek w ręce bibliotek publicznych. Miało to miejsce – jak podałem – we Wrocławiu i Jarocinie, ale inne samorządy biorą precedensy za przykład, bo szukają po prostu oszczędności. Oszczędzać na polskiej szkole nie możemy. Oszczędzanie na bibliotekach szkolnych byłoby niezwykle krzywdzące dla wszystkich – i dla ucznia, i dla nauczyciela, dla tych środowisk lokalnych i dla samorządu również.

W imieniu Klubu Sojuszu Lewicy Demokratycznej zwracam się z gorącą prośbą o przyjęcie tej nowelizacji. Dziękuję.

Przewodnicząca poseł Urszula Augustyn (PO):
Dziękuję bardzo panu posłowi wnioskodawcy. Bardzo proszę o stanowisko rządu. Pani minister Krystyna Szumilas.

Sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej Krystyna Szumilas:
Dziękuję bardzo. Pani przewodnicząca, Wysoka Komisjo, stanowisko rządu wobec poselskiego projektu jest negatywne, tak jak pan poseł wnioskodawca o tym powiedział. Nie negujemy roli biblioteki szkolnej. Biblioteka szkolna jest potrzebna, szkoła nie może bez niej istnieć. Jednak dzisiejsze przepisy już to gwarantują i zapewniają, nakładają obowiązek funkcjonowania w szkole biblioteki szkolnej. Mówi o tym art. 67 ustawy o systemie oświaty – szkoła ma obowiązek statutowy zapewnienia korzystania z biblioteki. Mówi o tym art. 22 ust. 1 ustawy o bibliotekach, który wprost wskazuje, że szkoła ma obowiązek prowadzenia biblioteki szkolnej. W tym zakresie prawo już bardzo wyraźnie mówi o obowiązku prowadzenia biblioteki szkolnej. Jeżeli chodzi o pierwszą część projektu ustawy, to dzisiejsze przepisy są jasne i zdecydowane.

Natomiast drugi cel, o którym mówił pan poseł, to otwarcie biblioteki szkolnej na środowisko lokalne. Dzisiaj biblioteka szkolna może udostępniać – często udostępnia – swoje zbiory lokalnej społeczności – nie ma żadnych przepisów zakazujących korzystania z biblioteki szkolnej mieszkańcom miejscowości, w której szkoła funkcjonuje. Można się tylko zastanawiać, dlaczego biblioteki szkolne nie spełniają tych oczekiwań lokalnych społeczności. Przede wszystkim jest to kwestia innej specyfiki. Biblioteka szkolna jest nakierowana w swoich działaniach na inną grupę wiekową niż biblioteka publiczna. Biblioteka publiczna ma dużo szersze zadania. Księgozbiór, który powinien być w niej udostępniony lokalnej społeczności, musi być zdecydowanie inny, inne też są zadania biblioteki publicznej. Gdybyśmy rzeczywiście chcieli spełnić ten postulat, na który, jak pan poseł zauważył, jesteśmy otwarci – tzn. dobrze byłoby, gdyby w każdej miejscowości, szczególnie w małych sołectwach, dostęp do książki był nie tylko dla uczniów szkoły, ale również dla mieszkańców danego sołectwa – byłoby to możliwe w momencie, gdyby mógł powstać zespół biblioteki szkolnej i biblioteki publicznej. Czyli instytucja, która z jednej strony zapewniałaby dostęp do książki dzieciom i uczniom, czyli spełniała zadania biblioteki szkolnej, a z drugiej strony mogła rzeczywiście pełnić również funkcję biblioteki publicznej. Dzisiaj, żeby coś takiego się zdarzyło, trzeba by zmienić ustawę o bibliotekach, bo mamy tam wyraźny zakaz łączenia bibliotek publicznych z bibliotekami szkolnymi.

Takie podejście, że mówimy w ustawie o systemie oświaty, że z biblioteki szkolnej mogą korzystać wszyscy mieszkańcy, jest rozwiązaniem pozornym, bo ono sankcjonuje sytuację, która istnieje w tej chwili, czyli możliwość korzystania ze zbiorów biblioteki szkolnej przez wszystkich mieszkańców danej miejscowości, natomiast nie pozwala na zorganizowanie dla dorosłych biblioteki publicznej z prawdziwego zdarzenia. Nie łudźmy się, ludzie dorośli nie będą korzystać z księgozbioru, który jest zgromadzony w bibliotece szkolnej. W tej sytuacji samorząd, który jest z mocy ustawy o bibliotekach zobowiązany do prowadzenia biblioteki publicznej, bez względu na to, czy otworzy bibliotekę szkolną, czy nie, musiałby tworzyć na potrzeby mieszkańców dwa księgozbiory: w obowiązkowej bibliotece publicznej i w otwartej bibliotece szkolnej. Dlatego też, jeżeli rzeczywiście chcielibyśmy ten problem rozwiązać, to tak naprawdę nie są potrzebne zmiany w ustawie o systemie oświaty, jak też zmiany dotyczą możliwości zatrudniania bibliotekarzy bibliotek publicznych w placówkach oświatowych. Potrzebna byłaby zmiana ustawy o bibliotekach i dopuszczenie do funkcjonowania zespołów bibliotek szkolnych i bibliotek publicznych. Wtedy taka biblioteka musiałaby z mocy prawa spełniać warunek, który ustawa nakłada na gminę, czyli prowadzenie takiego zespołu musiałoby być spełnieniem warunku, o którym mówi ustawa o bibliotekach, czyli taka biblioteka uznawana byłaby za bibliotekę publiczną w rozumieniu przepisów ustawy o bibliotekach. Przypominam, że ustawa o bibliotekach mówi o tym, że gmina ma obowiązek prowadzenia co najmniej jednej biblioteki publicznej, a każda szkoła musi mieć bibliotekę szkolną. Ustawa o bibliotekach zabrania łączenia tych dwóch instytucji, czyli biblioteki szkolnej i biblioteki publicznej, w jeden zespół. To są przeszkody, które są autentycznymi przeszkodami prawnymi, niepozwalającymi na rozwiązanie tego problemu.

Nie będę się odnosić do szczegółów i nieprecyzyjności – rozumiem, że mamy teraz pierwsze czytanie. Chciałabym natomiast zwrócić uwagę państwa posłów na to, że w poselskim projekcie jest następne upoważnienie ministra ds. oświaty i wychowania do wydania nowego rozporządzenia. Już w tej chwili występuje nadregulacja, jeżeli chodzi o przepisy ustawowe, dyrektorzy narzekają na liczbę rozporządzeń, które są przyjmowane i regulują każdą sferę działalności szkoły. Kolejne rozporządzenie nie rozwiązuje problemów, tylko pogłębia stan nadmiernej biurokracji. Natomiast już obecnie istniejące przepisy mówią, że zasady funkcjonowania biblioteki są określane w statucie szkoły. Powinien być jeden dokument szkolny, który reguluje całą jej działalność. Jeżeli będziemy podchodzić do tego w ten sposób, że będziemy każdą część działalności szkoły regulować odrębnym rozporządzeniem, to będziemy mieli za chwileczkę rozporządzenia dotyczące każdej pracowni funkcjonującej w szkole, świetlicy itd. Rodzice się w tym pogubią, dyrektorzy się w tym pogubią, lepiej jak to będzie w jednym dokumencie, który jest nazwany statutem szkoły. Dziękuję.

Przewodnicząca poseł Urszula Augustyn (PO):
Dziękuję bardzo, pani minister. Dyskusja odbywa się, proszę państwa, w bardzo dobrym momencie. Pani minister wspomniała o tym, że potrzebne są zmiany w ustawie o bibliotekach. Wiem, że w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego powstaje – bądź już powstała – propozycja nowelizacji ustawy o bibliotekach publicznych, więc pewnie wpiszemy się w tę dyskusję. Proszę zwrócić uwagę, że my cały czas rozmawiamy o tym, czym oprócz nas zajmują się: Komisja Kultury i Środków Przekazu oraz Komisja Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej.

Proszę państwa, otwieram dyskusję. Jako pierwsza zgłosiła się pani poseł Krystyna Łybacka, bardzo proszę.

 Poseł Krystyna Łybacka (SLD):
Bardzo dziękuję. Proszę państwa, mamy oto sytuację, która nam egzemplifikuje istnienie paradoksu. Często pytamy, co to jest paradoks, prawda? Otóż, zarówno pani minister w pełni ma rację, jak i wnioskodawcy mają rację. Pogodzić obie racje, jak sądzę, można przy drobnej korekcie. Pani minister mówi, że aktualnie istniejące przepisy gwarantują istnienie bibliotek. Prawda, ale te przepisy nie gwarantują ich właściwej pracy. Nic nie mówią o tym, czy biblioteka ma być czynna godzinę, 15 minut, czy dłużej. Intencją ustawodawcy jest zapobieżenie sytuacjom, jakie wskazywał pan poseł wnioskodawca, że przy paradoksalnym szukaniu oszczędności biblioteka jest czynna jedną godzinę lekcyjną w tygodniu. Wtedy biblioteka swoich funkcji nie spełnia.

Co do dualizmu w zadaniach gminy – z jednej strony biblioteka szkolna, a z drugiej biblioteka publiczna – zgoda, akurat ta propozycja nie była właściwa. W związku z tym proponujemy zapis ust. 3: „Po godzinach pracy szkoły zbiory biblioteczne mogą być udostępniane społeczności lokalnej”. Tu już może być taka sytuacja, że rodzice mogą być tym zainteresowani, bo rodzice, którzy pracują z dzieckiem, mogą być zainteresowani wypożyczeniem z wyprzedzeniem jakiejś pozycji szkolnej. Pamiętajmy również, że przy coraz bardziej drożejących podręcznikach i problemach stąd wynikających, dla wielu dzieci to może być zniesienie bariery w dostępie do podręcznika, bo to dziecko może pracować z podręcznikiem w bibliotece i może wracać do domu z odrobionymi lekcjami. Czyli da się pogodzić te dwie rzeczy.

Co do rozporządzenia. Nie chcę na gorąco tworzyć rozwiązania, ale być może udałoby się w rozporządzeniu dotyczącym organizacji prac szkoły, w katalogu, czego ono dotyczy, dodać regulację pracy bibliotek. Jeżeli to byłby problem, to zapiszmy, że określi to statut szkoły. Wtedy wcześniejszy wymóg, że biblioteka działa nie krócej niż czas pracy szkoły, jest wystarczający – wtedy w statucie szkoła nie określi, że działa ona pół godziny. Da się pogodzić te obie intencje.

Apeluję do pani minister, ale także do pań i panów posłów o to, aby nie odrzucać tej inicjatywy i spróbować znaleźć kompromisowe wyjście, które wydaje się bardzo proste i łatwe, jak też niekolidujące z ustawą o bibliotekach. Dziękuję.

Przewodnicząca poseł Urszula Augustyn (PO):
Dziękuję bardzo. Pan poseł Artur Górski.

Poseł Artur Górski (PiS):
Mam dwie wątpliwości i byłbym wdzięczny, gdyby wnioskodawcy się do nich odnieśli. Z jednej strony rozumiem ideę pewnej służebności biblioteki szkolnej wobec społeczności lokalnej, szerszej niż tylko uczniowie. Rozumiem, że jeżeli biblioteka szkolna ma w pewnym sensie wypełniać rolę biblioteki publicznej, to jest ona otwarta nie tylko dla młodzieży, ale także dla innych osób mogących z niej korzystać. Problem polega jednak na tym, że, po pierwsze, biblioteka szkolna ma zupełnie inny rodzaj literatury. To jest literatura wyłącznie dziecięca i młodzieżowa. Nie jest to literatura, która będzie w obszarze zainteresowania większości czytelników dorosłych. Po drugie, pani minister, jest to trochę na siłę robienie z biblioteki szkolnej biblioteki publicznej.

Zgadzam się, że ta biblioteka powinna być otwarta także po godzinach szkolnych, bo powinna istnieć możliwość dłuższego dostępu do niej dzieci i młodzieży. Z czym się to jednak wiąże? Tu jest druga moja wątpliwość. Piszecie państwo w uzasadnieniu, że ta propozycja nie pociąga za sobą żadnych konsekwencji finansowych dla budżetu państwa i budżetów samorządów lokalnych. Przy tym w argumentacji była podana informacja, że przecież na tym się oszczędza, tzn. samorządy oszczędzają na tym, że te biblioteki są krótko otwarte. Nie podważam tego, ale obowiązek, aby były one otwarte ileś tam godzin – przynajmniej tyle, ile funkcjonuje szkoła, a najlepiej jeszcze dłużej – pociąga za sobą konkretne skutki finansowe odczuwalne przez samorząd. Jeżeli rzeczywiście tak jest, to nie można pisać w uzasadnieniu, że to nie pociąga za sobą żadnych skutków finansowych, bo jest to nieprawda. Jeżeli się decydujemy na przyjęcie tych propozycji, to również i o tym powinniśmy pamiętać. Będę wdzięczny, jeśli wnioskodawcy odniosą się do tych dwóch kwestii.

Przewodnicząca poseł Urszula Augustyn (PO):
Dziękuję bardzo. Pan przewodniczący Gołębiewski, bardzo proszę.

Poseł Henryk Gołębiewski (SLD):
Dziękuję. Pani przewodnicząca, pani minister, szanowni państwo, chciałbym zacząć od pewnej refleksji. Otóż gmina Jarocin kolejny raz prezentuje pewne rozwiązanie, które jest pomysłem zasługującym na miano bulwersującego. Rozumiem, że gminy borykają się z niedosytem finansowym, starają się poszukiwać rozwiązań, które efektywnie dawałyby bilans środków, w ich mniemaniu, w lepszym wydaniu. Ale nie sądzę, żeby ta gmina właśnie była jakimś szczególnym przykładem trudów, jeśli chodzi o środki budżetowe. To jest taka dość specyficzna i smutna refleksja.

Proszę państwa, kilkanaście dni temu miałem okazję przeczytać fragment raportu dotyczący czytelnictwa w Polsce. Wypowiadał się dyrektor Biblioteki Narodowej. W raporcie tym są bardzo niepokojące stwierdzenia, że jesteśmy jako kraj na szarym końcu w zakupie woluminów. Ta sytuacja się bardzo drastycznie pogłębia, szczególnie w małych gminach. W raporcie jest wyszczególnione, że w gminach powyżej 500 tys. mieszkańców sytuacja nie jest zła, ale – o ile dobrze zapamiętałem – ¼ Polaków w ogóle nie czyta książek; ani jednej książki w ciągu roku. Wydaje mi się, że słuszny jest zamysł, żebyśmy o tej kwestii tutaj rozmawiali i dążyli do znalezienia pozytywnego rozwiązania. Korespondowałoby to – tak sądzę, wręcz jestem przekonany – z tym, co robi Komisja Kultury i Środków Przekazu, przygotowując ustawę o bibliotekach w nowym wydaniu. Mam wiele przykładów pozytywnych, które zasługiwałyby na miano symbiozy pomiędzy bibliotekami. Jeżeli jest w jakiejś miejscowości szkoła, a trudno byłoby tam utworzyć filię publicznej biblioteki, to dobrze jest wzmocnić odpowiednimi środkami księgozbiór tej placówki, aby mogli korzystać z niego również mieszkańcy tej miejscowości. Mam przykład współdziałania od wielu lat biblioteki wojewódzkiej z biblioteką pedagogiczną, w których zakup pozycji odbywa się na zasadzie konsultacji, żeby nie dublować zbiorów. Dzięki temu można bardziej optymalnie wykorzystać środki, a przecież wiadomo, że są one niewystarczające, o czym wspomniano w raporcie.

Wydaje mi się, że ten kierunek jest kierunkiem ważnym, dlatego proponowałbym, żebyśmy nie traktowali projektu naszej ustawy jako projektu, który należy odrzucić tylko dlatego, że stanowisko rządu jest jednoznaczne. Sądzę, że ewentualna praca w podkomisji dałaby możliwość znalezienia, nie chcę powiedzieć zbyt dyplomatycznie: modus vivendi, ale po prostu odpowiedzi na te kwestie, które zostały wywołane przez gminę Jarocin. Być może są one pozytywne, bo jest to impuls do niepokoju, ale chodzi także o rozwiązania, które byłoby przykładem mądrego rozwiązania w wymiarze perspektywicznym. To, co dzieje się na rynku bibliotecznym – zalew bardzo ciekawych pozycji, ale jednocześnie zalew pozycji nieciekawych, a przy tym niedosyt finansowy, który się jeszcze spotęguje w związku z VAT-em – to jest powód do niepokoju. Powinniśmy być mądrzy przed szkodą. Trzeba dążyć do rozwiązań, które wzmocnią biblioteki i nie będą powodowały negatywnych skutków. Dziękuję.

Przewodnicząca poseł Urszula Augustyn (PO):
Dziękuję bardzo. Czy jeszcze ktoś z państwa posłów? Pan poseł Ostrowski, proszę bardzo. Przepraszam, a może pan poseł, jako wnioskodawca podsumowałby na końcu dyskusję.

Poseł Artur Ostrowski (SLD):
Dobrze.

Przewodnicząca poseł Urszula Augustyn (PO):
W takim razie udzielimy głosu naszym gościom. Pan prezes Baszczyński, bardzo proszę.

Wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Krzysztof Baszczyński:
Dziękuję bardzo, pani przewodnicząca. Pani minister, panie i panowie posłowie. Związek Nauczycielstwa Polskiego apeluje o znalezienie tego złotego środka, o którym mówił pan poseł Gołębiewski. Sprawa jest niezwykła – tak bym zaczął. Po przeczytaniu stanowiska rządu wobec tego projektu nasunęła mi się myśl, że istnieje prawda czasu i prawda ekranu, bo z problemem bibliotek szkolnych ZNP zmaga się od co najmniej 2 lat. Poruszyliśmy wszystkich i wobec braku jakiejkolwiek reakcji ze strony tych, którzy ten cały bałagan – mówię to w dużym cudzysłowie – wprowadzili, utwierdziliśmy się w przekonaniu – przepraszam, chcę to państwu posłom powiedzieć, bo tylko w was widzimy dzisiaj ratunek – że z jednej strony mamy do czynienia z tym, iż ci, którzy łamią prawo, właściwie kpią sobie z tego prawa i utwierdzają się w przekonaniu, że tak można, a jednocześnie, nad czym ubolewamy, dysponujemy odpowiedziami wojewodów, kuratorów oświaty z Dolnego Śląska i z Wielkopolski, które pokazują, że mamy do czynienia z bezradnością organów państwa. To powinno przerażać i porażać. Dlatego że oczywiście to, co powiedziała pani minister Szumilas, co jest stanowiskiem rządu – no to tak jest. Tak jest napisane. Natomiast, niestety, rzeczywistość jest inna. Nie byłoby tego projektu, jak rozumiem, gdyby nie wydarzyło się coś w Jarocinie, gdyby nie wydarzyło się coś we Wrocławiu, gdyby nie wydarzyło się coś w przeszło 290 bibliotekach, które zniknęły ze szkół i zostały wchłonięte przez biblioteki publiczne. Tych danych nie wziąłem z sufitu, to są dane, które uzyskałem od ekspertów sejmowych.

Proszę państwa, muszę o tym powiedzieć, bo w państwu widzimy jedyny ratunek. Otóż zaczęło się od tego nieszczęsnego Jarocina. Mam tutaj artykuł, w którym wiceburmistrze mówi, że Jarocin jako pierwsze miasto w Polsce przeprowadzi reformę bibliotek szkolnych. Wiceburmistrz podkreślił, że postępowanie dotyczące zastąpienia bibliotek szkolnych filiami bibliotek publicznych nie zostanie zawieszone, bo ma pełne wsparcie Ministerstwa Edukacji Narodowej. Powiem więcej, otóż ten „pomysłowy Dobromir”, pan burmistrz Jarocina, doprowadził do takiej sytuacji, że dzisiaj w Jarocinie w ogóle nie ma bibliotek szkolnych, a dzieci po to, żeby wypożyczyć książki, idą do budynku, który gdzieś tam koło szkoły się znajduje. Przychodzi tam pijany obywatel i przychodzi dziecko spragnione tego, żeby przeczytać książkę. Musi pokazać legitymację, żeby tę książkę otrzymać. Nie ma juz dzisiaj w Jarocinie żadnej biblioteki szkolnej. Za to burmistrz Jarocina otrzymuje na wniosek Związku Miast Polskich statuetkę „Samorządowy lider zarządzania 2009”. Proszę państwa, zwracamy się do Marszałka Senatu, bo ta statuetka zostaje wręczona w Senacie temu, który jest tym „pomysłowym Dobromirem”. Zupełne milczenie. Piszemy do premiera rządu. Premier odpowiada, że dzieje się źle. Wicepremier, wtedy jeszcze Schetyna, odpowiada, że źle się dzieje. Kurator wielkopolski mówi, że jest bezradny.

Powiem państwu więcej, przepraszam, to też trzeba na posiedzeniu Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży powiedzieć: liberalizacja zakresu działania kuratora oświaty doprowadza do tego, że we Wrocławiu, gdzie już 15 bibliotek szkolnych zniknęło, dyrektorzy dostają zalecenie od kuratora, że powinni zmienić ten stan rzeczy i wpisać do statutu, że biblioteka szkolna jest częścią szkoły. Dyrektorzy odwołują się od tej decyzji i nie wykonują zalecenia kuratora, ponieważ twierdzą, że ich obowiązuje – mamy to na piśmie – to, co zostało wynegocjowane między prezydentem miasta, wydziałem oświaty i miejską biblioteką publiczną. Otóż jest porozumienie między tymi dwiema instytucjami, czyli miastem a miejską biblioteką publiczną, o tym, że funkcję biblioteki szkolnej przejmuje biblioteka publiczna. Mamy również zasady współpracy tych dwóch bibliotek. Przeczytam państwu posłom tylko jedno zdanie: „W zakresie uzupełniania zbiorów bibliotecznych, przy zakupie zbiorów bibliotecznych miejska biblioteka publiczna we Wrocławiu uwzględni w miarę możliwości potrzeby wynikające z procesu dydaktyczno-wychowawczego szkoły”. Myślę, że to pokazuje stan, z jakim mamy do czynienia. To jest po prostu, przepraszam, chore. Jednocześnie, proszę państwa, jest zalecenie kuratora, który zobowiązuje, aby dyrektorzy zatrudnili nauczycieli, bo we Wrocławiu pracują 3 godziny, a w Jarocinie 1 godzinę. Tego nie wykonuje dyrektor szkoły, dlatego że boi się swojego burmistrza, a w innym przypadku boi się swojego prezydenta. Nie chcę rozwijać tematu.

Pani przewodnicząca, problem jest niezwykle poważny. Oczywiście, na papierze wszystko się zgadza, tylko rzeczywistość skrzeczy. Apelujemy do państwa posłów – skoro ustawa o bibliotekach, jak rozumiem, nie jest czytana przez włodarzy Jarocina i Wrocławia, to może trzeba ten problem uregulować w ustawie o systemie oświaty, żeby wprost tym „pomysłowym Dobromirom” wskazać, że biblioteka szkolna, jako integralna część szkoły, jako pracownia interdyscyplinarna, powinna pracować w czasie, kiedy młodzież przebywa w szkole. Nie róbmy czegoś, co jest karłowate.

Jeszcze ostatnie zdanie. Prosimy państwa posłów, abyście zobaczyli, co się stało z pracowniami komputerowymi, które za pieniądze Unii zostały otworzone w Jarocinie. To była perełka. Dzisiaj one są zamknięte na klucz, nikt do nich nie ma dostępu. To też jest polska rzeczywistość. Wobec tego prosimy państwa: zajmijcie się tą sprawą, bo za chwilę będziemy wszyscy wyglądali na niepoważnych – i ci, którzy tworzą prawo, i ci, którzy to prawo stosują. Dziękuję bardzo.

Przewodnicząca poseł Urszula Augustyn (PO):
Dziękuję bardzo. Pani poseł Łybacka, proszę.

 Poseł Krystyna Łybacka (SLD):
Składam wniosek formalny, aby po podsumowaniu pana posła Ostrowskiego, jako wnioskodawcy, zakończyć pierwsze czytanie i skierować projekt do podkomisji. Dziękuję.

Przewodnicząca poseł Urszula Augustyn (PO):
Dziękuję bardzo. Bardzo proszę naszych gości. Proszę.

Przewodnicząca Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich Elżbieta Stefańczyk:
Elżbieta Stefańczyk, przewodnicząca Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich. SBP zrzesza wszystkie rodzaje bibliotek, tak że ta sprawa, która jest przedmiotem dzisiejszego spotkania Komisji, dotyczy zrzeszonych u nas bibliotekarzy. Są bibliotekarze z bibliotek publicznych i są bibliotekarze z bibliotek szkolnych. Dlaczego sprawa bibliotek szkolnych stała się ważna dla środowisk bibliotekarskich, dla stowarzyszeń zrzeszających bibliotekarzy? To są te problemy, o których mówił pan prezes Baszczyński. Nie będę ich przedstawiać, ale obowiązująca aktualnie ustawa oświatowa mówi, że biblioteka w szkole „powinna być”, a nie, że szkoła „ma obowiązek” – to właśnie nasz projekt zakłada, że szkoła „ma obowiązek”. W obecnie obowiązującej ustawie, pani przewodnicząca, jest, że „powinna być”, czyli dopuszcza się, że może jej nie być. Z kolei, wspomniany tutaj art. 22 ustawy o bibliotekach mówi, że „Biblioteki szkolne oraz biblioteki innych placówek systemu oświaty służą realizacji programów nauczania i wychowania, edukacji kulturalnej i informacyjnej dzieci i młodzieży oraz kształceniu i doskonaleniu nauczycieli. W tym celu w każdej szkole publicznej jest prowadzona biblioteka szkolna”. Czyli „jest prowadzona”, tam „powinna być” – tu „jest prowadzona”. Dopiero propozycja przedstawiona dzisiaj mówi wprost „szkoła ma obowiązek prowadzenia biblioteki szkolnej”, żeby nie dopuścić do kasowania bibliotek czy przekazywania ich bibliotekom miejskim.

Druga kwestia, obok sprawy legislacyjnej, która zdaniem Stowarzyszenia jest najważniejsza, to jest sprawa rangi i modernizacji bibliotek szkolnych. Dlatego wszystkie działające środowiska bibliotekarskie przygotowały wspólnie standardy pracy biblioteki szkolnej. Bardzo nam przykro, że te standardy, przekazane MEN w lipcu, do dzisiaj nie doczekały się żadnej reakcji. Dlatego propozycja zapisu zgłoszona w pkt 5 mówi, że chcielibyśmy, aby rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej mówiło o standardach biblioteki szkolnej. To jest to, co mówili państwo posłowie, tzn. żeby ta biblioteka nie pracowała pół godziny, nie pracowała na przerwach, żeby miała określone zbiory, kompetentnych pracowników. Chodzi nam o wzmocnienie i rozwój bibliotek.

Często porównujemy bibliotekę szkolną i bibliotekę publiczną, a mają one całkowicie inne funkcje, zadanie, zbiory, kadry. Chcę powiedzieć, co w ostatnich latach robi się na rzecz bibliotek publicznych w Polsce. Jest program rozwoju bibliotek Fundacji Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego – w ciągu 5 lat dla bibliotek publicznych 28 mln dol. Jest Biblioteka Plus, która w ciągu najbliższych 5 lat ma służyć kwotą 500 mln zł na modernizację bibliotek publicznych. Telekomunikacja Polska zakłada internet w bibliotekach publicznych, przez 3 lata dostęp jest bezpłatny. Są programy ministra kultury i dziedzictwa narodowego służące zakupom nowości do bibliotek publicznych i poprawie ich infrastruktury. Chcielibyśmy, żeby takie programy były też w resorcie edukacji na rzecz bibliotek szkolnych w XXI w. Tylko temu służą nasze wystąpienia.

Dziękujemy posłom za dotychczasową współpracę i liczymy na dalszą. Chodzi o to, żeby biblioteka szkolna była biblioteką szkolną XXI wieku. Dziękuję bardzo.

Przewodnicząca poseł Urszula Augustyn (PO):
Dziękuję bardzo. Bardzo proszę panią.

Wiceprezes Towarzystwa Nauczycieli Bibliotekarzy Szkół Polskich Danuta Brzezińska:
Danuta Brzezińska, Towarzystwo Nauczycieli Bibliotekarzy Szkół Polskich. Państwo posłowie, pani minister, jest mi niezmiernie miło, że mamy możliwość uczestniczyć w państwa spotkaniu, ponieważ na co dzień spotykamy się z taką opinią, że właściwie biblioteka jest równa bibliotece, że ma te same zadania, o co nam właściwie chodzi. Nam chodzi przede wszystkich, żebyście państwo zrozumieli zdecydowaną różnicę w funkcjach bibliotek. Dlatego te podziały zostały dokonane, bo biblioteki odpowiadają na potrzeby zupełnie innych kategorii czytelników.

Jeśli chodzi o to, co pani minister raczyła powiedzieć, że można tworzyć zespoły biblioteczne, to zwracam uwagę, że nie ma takiej możliwości bez omijania prawa. Zupełnie inne są zasady finansowania bibliotek publicznych i bibliotek szkolnych, zupełnie inne zasady ich organizowania. Jest to na tyle oczywiste, że nie powinno się o tym w ogóle mówić. Możemy wybierać, czy to będzie biblioteka publiczna, czy to będzie biblioteka szkolna. Przyznam, że widziałam prezentacje Urzędu Miasta Wrocławia, chwalące te twory – czyli biblioteki publiczne na podstawie umowy użyczenia działające w szkołach. Są to faktycznie bardzo przestronne i dobrze wyposażone lokale, ale w tych prezentacjach mówi się o liczbie woluminów. Tu już można dyskutować, czy ważniejsza jest liczba czy jakość, przede wszystkim w szkole. Jest tam np. podane, że w jednej z bibliotek jest 2900 czytelników. Proszę państwa, czy taki Jaś Kowalski, uczeń klasy IIIc, jako numer 2005 to jest ktoś? Czy to jest dziecko, z którym my, nauczyciele bibliotekarze, mamy pracować? To jest taka zasada, jak z cyklu „następny, proszę”. To nie jest idea biblioteki szkolnej.

Wydaje mi się, że po to właśnie są tworzone biblioteki szkolne, żeby każdy nauczyciel tam pracujący, również nauczyciel bibliotekarz, miał kontakt z wychowawcą klasy, z pedagogiem szklonym. Bibliotekarz niezatrudniony w szkole nie ma takiej możliwości. Nasze oddziaływania są zdecydowania skuteczniejsze, zdecydowanie bardziej potrzebne dzieciom – tym zagubionym, które nie potrafią sobie poradzić i nie mają wsparcia w domu rodzinnym. Nie mają wzorców, bo w tych domach dziecko nie dostaje książek w prezencie, tylko ewentualnie jakąś kropelkę wódki z dna butelki wypije.

Proszę państwa, to jest może przykład przerysowany, ale wydaje mi się, że idea tego, że dziecko jest w szkole bezpieczne, jest bardzo ważna. Po to tworzymy hasło „Bezpieczna szkoła”. Po to zatrudnia się strażników przy bramach szkół. Jest mowa o niekrzyżowaniu się dróg. Ci czytelnicy – młodzi uczniowie i czytelnicy biblioteki publicznej – spotykają się, tam się właśnie krzyżują drogi, a dwa osobne wejścia są, jak uważam, fikcją.

Następna kwestia – pani minister wspomniała w swoim uzasadnieniu stanowiska rządu o liczbie rozporządzeń, o nadmiernej biurokracji. Wiecie państwo, ile jest rozporządzeń dotyczących bibliotek? W tej chwili nowelizowane jest rozporządzenie o statutach i rozporządzenie o warunkach, jakie szkoła powinna zapewniać do realizowania zadań edukacyjnych. Standardy, o których pani prezes Stefańczyk wspomniała przed chwileczką, leżą i czekają. To jest propozycja środowiska wypracowana przez wiele, wiele lat. Od dawna były podejmowane próby stworzenia takich zasad, takich zrębów działania bibliotek szkolnych. Ostatnia propozycja, złożona w MEN w lipcu, była bardzo szeroko konsultowana, wydaje mi się, że mogłaby być podstawą do przyjęcia rozporządzeń. My jednak nie odczuwamy ze strony MEN potrzeby takiej konsultacji. Kiedy tworzono nową podstawę programową, miałam przyjemność być członkiem zespołu ekspertów. Biblioteka szkolna też właściwie jakby przestawała istnieć – rozwiązania, które były wprowadzone w poprzedniej podstawie programowej, w tej chwili zostały już zlikwidowane, ale nie wprowadzono nic w zamian. Jednocześnie MEN stawia na metodę projektów, na tworzenie zupełnie nowej edukacji, w której biblioteka szkolna staje się centrum szkoły, staje się niezbędna. W podstawie programowej wszyscy nauczyciele są zobowiązani do współpracy z biblioteką szkolną, z aktualnym edukacyjnym księgozbiorem, a nie z tysiącami woluminów, które nie są potrzebne w bibliotece szkolnej, bo w szkole stawia się na aktualność i jakość.

Myślę, że to tyle. Mam nadzieję, że państwo czujecie różnicę między funkcjami bibliotek: szkolnej i publicznej. To nie jest zawracanie głowy. Jeżeli mamy stawiać na nowoczesność, to musimy stworzyć dzieciom odpowiednie warunki. To właśnie nazywam wyrównywaniem szans.

Przewodnicząca poseł Urszula Augustyn (PO):
Dziękuję bardzo. Pani przewodnicząca Kurpińska, bardzo proszę.

Wiceprzewodnicząca Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ ,,Solidarność” Halina Kurpińska:
Dziękuję bardzo. Szanowni państwo, chciałabym się podzielić pewnym niepokojem. Po uważnym wysłuchaniu dyskusji myślę, że wszyscy jesteśmy absolutnie przekonani co do tego, że jedną z najważniejszych pracowni szkolnych jest biblioteka. Natomiast tu się dowiadujemy, że w majestacie prawa zniknęło prawie 300 bardzo ważnych pracowni szkolnych. Stało się. Jarocin się tym chlubi, Wrocław, jak słyszałam, również. Nie będę dociekała, kto w okresie tego porozumienia zarządzał wrocławską edukacją, bo to jest problem na zupełnie inne spotkanie. Natomiast mój niepokój dotyczy następującej sprawy: czy brak reakcji na likwidację tylu pracowni szkolnych nie będzie zielonym światłem dla dalszych pomysłów racjonalizatorskich w ramach kolejnych oszczędności w gminach, miastach, miasteczkach i wsiach – wszędzie tam, gdzie są jeszcze w szkołach biblioteki szkolne? Czy nie będzie to w pewnym sensie zgodą na likwidowanie dalszych pracowni, bo przecież w niektórych gminach ciągle jeszcze są centra rolnicze? Czy nie będzie to niebezpieczeństwem dla istnienia pracowni biologicznych i innych? Oczywiście, to jest zbyt daleko idąca dywagacja, w sposób świadomy przerysowuję problem. Niemniej wracam do głównego nurtu mojego niepokoju: w szkołach zniknęło prawie 300 bibliotek, zniknęły bardzo ważne pracownie szkolne – i nic się nie dzieje.

Przewodnicząca poseł Urszula Augustyn (PO):
Dziękuję bardzo. Jeszcze pan dyrektor Biblioteki Narodowej, bardzo proszę.

Dyrektor Biblioteki Narodowej Tomasz Makowski:
Bardzo dziękuję. Tomasz Makowski, przewodniczący Krajowej Rady Bibliotecznej, dyrektor Biblioteki Narodowej. Szanowni państwo, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego popiera stanowisko MEN. Uważamy, że przepisy obecnie obowiązujące są przepisami, nad którymi należy dyskutować – może rzeczywiście należy wypracować wspólny model działania biblioteki szkolnej i biblioteki publicznej. To jest w interesie społeczności lokalnej. Proszę pamiętać, że z bibliotek publicznych w większości korzystają osoby poniżej 24 roku życia. To jest grubo ponad 60% użytkowników bibliotek publicznych. Biblioteki szkolne i publiczne są ze sobą powiązane w większym stopniu, niż się nam wydaje.

Oczywiście, możemy zadać pytanie, czy biblioteki szkolne obecnie nie wypełniają swoich funkcji wystarczająco, tak że biblioteki publiczne muszą uzupełniać tę ofertę. To jest pytanie, które sobie bardzo poważnie stawiamy. Te biblioteki muszą ze sobą współpracować. W jakim zakresie – powinno to być wskazane przez samo środowisko bibliotekarskie. Takie prace w tej chwili się toczą w KRB. Jest przygotowywany raport o wszystkich sieciach bibliotek w kraju – szkolnych, pedagogicznych, publicznych, naukowych. Mamy nadzieje, że wyniknie z tego konkretna propozycja.

Należy również pamiętać, że środowisko bibliotekarskie nie ma jednolitego stanowiska w zakresie łączenia bibliotek szkolnych i pedagogicznych. Bardzo wiele znaczących dla naszego środowiska osób wypowiada się za łączeniem bibliotek. KRB po bardzo długiej dyskusji, kiedy rozmawialiśmy o deregulacji w ustawie o bibliotekach, wypowiedziała się przeciw dopuszczaniu łączenia bibliotek szkolnych z bibliotekami publicznymi, ale głosy były w miarę równo podzielone. O tym należy pamiętać.

Dziś wydaje się w pełni zasadne utrzymywanie bibliotek szkolnych w szkole i bibliotek publicznych osobno. Ustawowy obowiązek, którego na szczęście nie wypełnia bardzo mała część gmin, jest dla nas oczywisty i nie wymaga uzupełnienia w ustawie o systemie oświaty. Przykład wrocławski, który tutaj się pojawiał, jest o tyle przykładem niedobrym, że pokazuje dobre funkcjonowanie biblioteki szkolnej z biblioteką publiczną. Według informacji pana dyrektora biblioteki miejskiej, czytelnictwo na tym obszarze, czy odwiedziny w bibliotekach wzrosły, a nie spadły. Jest to dla nas dość znacząca informacja. Oczywiście, nie należy tego generalizować i to, czego bardzo chcielibyśmy uniknąć, to jest szerokie otwarcia możliwości łączenia bibliotek publicznych ze szkolnymi przez jednostki samorządu terytorialnego. Uważamy, że środowisko bibliotekarskie powinno mieć na to zasadniczy wpływ.

KRB w opinii do zmiany ustawy o bibliotekach poparła możliwość łączenia bibliotek publicznych z innymi instytucjami kultury, ale pod trzema warunkami. Pierwszy jest taki, że będzie to z korzyścią dla społeczności lokalnej, dla usług bibliotecznych na danym terytorium. Po drugie, odbędzie się to po zaopiniowaniu przez bibliotekę wojewódzką oraz przez KRB. I trzeci warunek – zgodę wyrazi MKiDN. Tam, gdzie samorządy są szczególnie wyczulone na potrzeby biblioteczne i przeznaczają na nie odpowiednie środki, należy się zgodzić. Akurat przykład wrocławski na to wskazuje. Natomiast nie może to być zasada podstawowa.

Szanowni państwo, chciałbym jeszcze dodać, że jest bardzo ważne, żeby dla różnych typów bibliotek były ustalone standardy, ale one nie mogę być sztywne, w zakresie chociażby godzin otwarcia bibliotek. W niektórych miejscowościach godzina odjazdu autobusu decyduje o godzinach otwarcia biblioteki. We wspomnianym tutaj „Programie Rozwoju Bibliotek”, czy w jednym z programów ministra kultury i ochrony dziedzictwa narodowego, próbowaliśmy wprowadzić takie standardy i z tego zrezygnowaliśmy. Okazało się to nieelastycznym rozwiązaniem. Jeszcze raz, podzielając dużą troskę o biblioteki szkolne i biblioteki pedagogiczne, należy stwierdzić, że ta nowelizacja nie zmieni w zasadniczy sposób sytuacji bibliotek.

Przewodnicząca poseł Urszula Augustyn (PO):
Bardzo dziękuję. Zamykamy już dyskusję. Państwo posłowie się już wypowiadali. Pan poseł Kuriata ostatnie zdanie. Zrezygnował pan poseł.

Poseł Zbigniew Kruszewski (SLD):
Panie przewodnicząca, tylko pytanie.

Przewodnicząca poseł Urszula Augustyn (PO):
Proszę bardzo, pół minutki i podsumowujemy.

Poseł Zbigniew Kruszewski (SLD):
Nie zrozumiałem, co to znaczy „czytelnictwo wzrosło” we Wrocławiu. Pan dyrektor powiedział, że czytelnictwo we Wrocławiu wzrosło. Jak to mam rozumieć? Czy wzrosło w bibliotekach publicznych – dla mnie to jest oczywiste, bo doszły biblioteki szkolne; czy wzrosło obiektywnie – połączyliśmy liczbę dzieci, które chodziły w szkole do biblioteki, plus liczba osób, które chodziły do biblioteki publicznej, i wzrosło. Jeżeli wzrosło tylko w bibliotekach publicznych, to jest to oczywiste – bo ileś dzieci poszło do tych bibliotek. Co to znaczy wzrosło, panie dyrektorze?

Przewodnicząca poseł Urszula Augustyn (PO):
Dziękuję bardzo. Zmierzamy do podsumowania. Pan dyrektor najpierw, bardzo proszę.

Dyrektor Biblioteki Narodowej Tomasz Makowski:
To nas bardzo zainteresowało, dlatego że opieramy się na oświadczeniu pana dyrektora biblioteki miejskiej. W najbliższy poniedziałek i wtorek KRB będzie obradowała we Wrocławiu, częścią posiedzenia jest odwiedzenie wszystkich tych bibliotek, o których była mowa. To pytanie, które pan postawił, jest jednym z tych, które będziemy zadawać. Na razie mamy oświadczenie, że czytelnictwo i odwiedziny w bibliotekach wzrosły.

Poseł Zbigniew Kruszewski (SLD):
W jakich bibliotekach?

Dyrektor Biblioteki Narodowej Tomasz Makowski:
W miejskiej bibliotece i w filiach.

Przewodnicząca poseł Urszula Augustyn (PO):
Dziękuję bardzo. Czy pani minister chciałaby powiedzieć kilka słów podsumowania?

Sekretarz stanu w MEN Krystyna Szumilas:
Nie.

Przewodnicząca poseł Urszula Augustyn (PO):
Dziękuję. W takim razie poseł wnioskodawca, pan poseł Ostrowski.

Poseł Artur Ostrowski (SLD):
Dziękuję bardzo za debatę nad ważnym dla wszystkich problemem, bo ta nowelizacja wynika z niepokoju o biblioteki szkolne. To jest powód tego projektu. Chcemy zablokować wszelkie drogi prowadzące do łącznia bibliotek publicznych z bibliotekami szkolnymi. Słuchając wszystkich wypowiedzi, pomimo że opinia rządu jest negatywna, nawet w słowach pani minister usłyszeliśmy przekonanie, że nie można sobie wyobrazić polskiej szkoły bez biblioteki. Myślę, że wszyscy mamy to przeświadczenie. Prosiłbym bardzo, abyśmy skierowali ten projekt do Podkomisji ds. Jakości Kształcenia i Wychowania. Jeszcze raz powtórzę – problemem jest wpisanie obowiązku funkcjonowania biblioteki w szkole, bo nie jest to dokładnie zapisane. Zapisanie czasu pracy biblioteki szkolnej, żeby to nie była jedna godzina tygodniowo. To też trzeba uregulować. Kwestia umożliwienia społeczności lokalnej korzystania z księgozbiorów. My nie chcemy zrobić z biblioteki szkolnej biblioteki publicznej, bo księgozbiór szkolny oczywiście jest inny. Chcemy, aby funkcjonowały: biblioteka publiczna i biblioteka szkolna.

Kwestia następna, to są standardy, które powinny być przyjęte, jeśli chcemy rzeczywiście, żeby była to biblioteka z prawdziwego zdarzenia, a nie mała szafka, która stoi w rogu korytarza szkoły publicznej. Myślę, że to są najważniejsze problemy, które stoją przed nami. Mam nadzieję, że podkomisja, pochylając się nad tym projektem, wypracuje jeszcze lepsze rozwiązania niż w projekcie, który został przedłożony Wysokiej Komisji. Dziękuję bardzo.

Przewodnicząca poseł Urszula Augustyn (PO):
Dziękuję bardzo, podsumowaliśmy dyskusję.

Stwierdzam zakończenie pierwszego czytania projektu ustawy z druku 3209.

Został postawiony wniosek formalny, który dotyczy dalszej pracy nad nim w podkomisji stałej. Mogłaby się tym zająć stała Podkomisja ds. Jakości Kształcenia i Wychowania. Oczywiście, jeżeli państwo posłowie tak zdecydują. Jeśli Komisja tak zdecyduje, to stała podkomisja będzie mogła zająć się tym projektem, bądź też wypracować inne formy, bo z dzisiejszej dyskusji wynika jednoznacznie, że przepisy ustawowe są, dublować prawa nie chcemy, chcemy znaleźć dobre rozwiązanie. Chcemy przedyskutować ten projekt, przedyskutować problem i znaleźć możliwie najlepsze rozwiązanie. Myślę, że do czasu, zanim zajmie się tym stała podkomisja, będą znane wyniki tego, co faktycznie dzieje się we Wrocławiu – bo rozumiem, że pan dyrektor mówił o najbliższych dniach. Wtedy będziemy mogli udzielić ostatecznej odpowiedzi na pytanie pana posła.

Czy wobec takiego trybu dalszego procedowania, a więc skierowania tego projektu do Podkomisji ds. Jakości Kształcenia i Wychowania jest sprzeciw? Nie ma.

Stwierdzam, że Komisja zdecydowała, iż dalej będzie procedować nad projektem. Dalej ten temat poprowadzi stała Podkomisja ds. Jakości Kształcenia i Wychowania.  Stwierdzam, że wyczerpaliśmy porządek dzienny dzisiejszych obrad. Serdecznie dziękuję wszystkim przybyłym na to spotkanie gościom. Zamykam posiedzenie Komisji. 

Poprawiony: niedziela, 09 stycznia 2011 00:14  

ZNAJDZ NA STRONIE

Szukaj na stronach NSZZ "Solidarność"

Wyszukiwarka przeszukuje 22 strony struktur terenowych i branżowych.

Loading

Solidarność to nie tylko Wałęsa - konferencja prasowa kombatantów "S"



 




Strona wykorzystuje pliki cookies: niewielkie pliki tekstowe przechowywane przez przeglądarkę internetową na urządzeniu użytkownika m.in. do analizy statystycznej ruchu, dopasowania wyglądu i treści strony do indywidualnych potrzeb użytkownika. Jeśli nie wyłączysz w ustawieniach przeglądarki obsługi plików cookies wyrażasz zgodę na ich użycie. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Treść zamieszczonych aktów prawnych nie stanowi źródła prawa, lecz jest tylko ich zapisem elektronicznym. Z uwagi na niedoskonałość zabezpieczeń chroniących dane zapisane w formie elektronicznej, a także możliwość błędnego wprowadzenia danych, administrator strony nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tu aktów prawnych.