Sekretariat

Posty autora

Młodzi w „Solidarności”

W połowie grudnia w siedzibie Zarządu Regionu Podbeskidzie NSZZ „Solidarność” odbyło się zebranie organizacyjne Regionalnej Sekcji Młodych NSZZ „Solidarność”. 21 grudnia Zarząd Regionu zarejestrował tę sekcję i jej regulamin. Do czasu wyboru władz pracami sekcji kieruje jej główny organizator, Roman Kołder z „Solidarności” spółki Paged Meble w Jasienicy.

Do Sekcji Młodych mogą należeć członkowie „Solidarności” w wieku do 35 lat. W bielskim zebraniu organizacyjnym wzięło udział dwunastu związkowców z różnych komisji zakładowych. – Zachęcam wszystkich młodych członków naszego związku do zaangażowania się w prace sekcji. Razem możemy zmienić wizerunek „Solidarności” i zrobić wiele fajnych rzeczy, służących ludziom młodym – mówił Roman Kołder podczas ostatniego zebrania Zarządu Regionu Podbeskidzie. Podkreśla on, że poprzez sekcję młodzi związkowcy mogą nie tylko wyjść do swych rówieśników w zakładach pracy, ale także efektywnie działać na rzecz młodych. – Chcemy pokazać młodą twarz „Solidarności”. Chcemy podejmować inicjatywy służące ludziom młodym, a równocześnie być głosem naszych rówieśników we władzach „Solidarności” wszystkich szczebli. Chcemy reklamować nasz związek i uczynić go jak najbardziej atrakcyjnym dla naszych rówieśników, naszych środowisk – podkreśla Roman Kołder.

Świąteczne spotkanie

W dniu 17.12.2015 r. w siedzibie NSZZ ,,Solidarność”  O/Cieszyn odbyło się świąteczne  spotkanie opłatkowe z udziałem przewodniczących, reprezentujących zakłady pracy z terenu objętego działaniem oddziału.  Zebranie  podsumowujące  mijający  rok  było  okazją do refleksji dotyczącej najważniejszych wydarzeń, które miały miejsce w 2015 roku oraz do mówienia planów na nadchodzący okres.  Gośćmi  spotkania,  oprócz Przewodniczącego Regionu Podbeskidzie NSZZ ,,S” Marka Bogusza,  byli również włodarze  reprezentujący   Powiat Cieszyński – Starosta Janusz Król  oraz Burmistrz Miasta Cieszyna Ryszard Macura . Nie zabrakło również Radnego Powiatu Cieszyńskiego Krzysztofa Neściora.

swieta_cieszyn

Dziękując za pomoc w przygotowaniu  spotkania, składam wszystkim członkom związku,  ich rodzinom  oraz  sympatykom – życzenia błogosławionych, radosnych Świąt Bożego Narodzenia oraz realizacji  planów osobistych i zawodowych  w 2016 roku.

                           Koordynator O/ Cieszyn  NSZZ ,,Solidarność”
ooooooooooooooooooooooMichał Marek                                                                                                                                                                                                                                                              

„Solidarność” broni szkoły

Podbeskidzka „Solidarność” sprzeciwia się planom przeniesienia siedziby Zespołu Szkół „Silesia” w Czechowicach-Dziedzicach i solidaryzuje się w tej kwestii z opinią społeczności tej placówki.

Zarząd Regionu Podbeskidzie NSZZ „Solidarność” z dużym niepokojem obserwuje działania Starostwa bielskiego dążącego do przekazania budynku Zespołu Szkół „Silesia” w Czechowicach-Dziedzicach, domu kultury, poczty oraz apteki na rzecz innych podmiotów.
Solidaryzując się z rodzicami i uczniami, którzy podjęli protest wobec planowanym zamierzeniom w pełni rozumiejąc ich determinację popieramy ich protest.

Zwracamy się do Pana Starosty aby szanując wolę lokalnego społeczeństwa w duchu prawdziwego dialogu podjął decyzję nie tylko opartą o racje ekonomiczne ale miał na względzie szeroko rozumiany interes społeczny.

Brak zrozumienia woli społecznej strony może zaowocować eskalacją konfliktu i zapewne uderzy w wizerunek samorządu powiatowego.

/Stanowisko Zarządu Regionu Podbeskidzie NSZZ „Solidarność” z dnia 21 grudnia 2015 roku w sprawie Zespołu Szkół „Silesia” w Czechowicach-Dziedzicach/

Źródło zdjęcia »

70-procentowy podatek nie dotknie zwykłych pracowników

 

Tuż przed świętami Sejm RP błyskawicznie przyjął poprawkę do uchwalonych w listopadzie zmian ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. – To efekt sprzeciwu między innymi podbeskidzkiej „Solidarności” co do przyjętych rozwiązań. Uderzały one w zwykłych pracowników, korzystających z tak zwanych programów dobrowolnych odejść – mówi przewodniczący Zarządu Regionu Podbeskidzie Marek Bogusz.

Przypomnijmy: 25 listopada Sejm uchwalił zmiany w ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych polegające na wprowadzeniu 70-procentowego podatku od odpraw i odszkodowań, wypłacanych osobom odchodzącym ze spółek, w których większość ma Skarb Państwa. Podatek ten ma być obliczany od kwoty, która przekracza trzykrotność ich dotychczasowego miesięcznego wynagrodzenia. Posłowie chcieli w ten sposób choć w części ograniczyć gigantyczne kwoty, wypłacane na mocy lukratywnych kontraktów zwalnianym prezesom i członkom zarządów spółek. Często są to milionowe odprawy lub odszkodowania. Przepisy te mają wejść w życie od nowego roku.

Związkowcy z Podbeskidzia niemal natychmiast zaprotestowali. Alarmowali, że zmiany zostały tak zapisane, że uderzyłyby nie tylko w kadrę zarządzającą, ale w każdego pracownika spółki, w której większość ma Skarb Państwa, który chciałby skorzystać z odpraw w ramach tak zwanych programów dobrowolnych odejść. – Jeśli mieli wynegocjowane sześciomiesięczne odprawy, to od połowy należnej im kwoty płaciliby 70-procentowy podatek. Chyba nie o to chodziło ustawodawcy – tłumaczy Marek Bogusz. O tej sytuacji natychmiast powiadomiony został Stanisław Szwed, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej. Obiecał interwencję i słowa dotrzymał…

22 grudnia Sejm RP przyjął poprawkę, która jednoznacznie zawęża krąg osób, które mają być objęte 70-procentowym podatkiem, wyłącznie do kadry zarządzającej.

Życzenia błogosławieństwa Bożego

„W noc Bożego Narodzenia Bóg otworzył nam Niebo,
dzieląc z nami ziemskie życie.
Człowiek jest wielki nie przez to, kim jest, ale przez to,
czym dzieli się z innymi”.

św. Jan Paweł II

Niech Święta Narodzenia Jezusa Chrystusa
upłyną w pokoju, radości i miłości,
a ich przesłanie rozciągnie się na wszystkie dni 2016 roku.

 Życzenia błogosławieństwa Bożego
i wszelkiej pomyślności
w imieniu Regionu Podbeskidzie
NSZZ „Solidarność”

składa

 

Przewodniczący
Zarządu Regionu Podbeskidzie
NSZZ „Solidarność”

Marek Bogusz

 

Bielsko-Biała, grudzień 2015 roku

Życzenia do druku »

Biskup Roman Pindel do związkowców:
– Wydobywajcie z siebie to, co najlepsze!

Podczas spotkania opłatkowego, które odbyło się 21 grudnia w siedzibie Zarządu Regionu Podbeskidzie NSZZ “Solidarność”, ordynariusz bielsko-żywiecki  biskup Roman Pindel życzył związkowcom wytrwałości, a nawet heroizmu w działaniu i zaangażowaniu.

– To nasze doroczne spotkanie opłatkowe jest tym razem niezwykłe, bo pierwszy raz gościmy w naszym gronie nowego ordynariusza, biskupa Romana Pindla. Mieliśmy okazję kilka razy się spotykać, ale były to rozmowy bieżące, robocze, a dziś jest wreszcie okazja do odświętnego spotkania – podkreślił Marek Bogusz, przewodniczący podbeskidzkiej „Solidarności”, witając ordynariusza diecezji, a także innych gości: duszpasterza ludzi pracy ks. prałata Zbigniewa Powadę, biskupiego sekretarza ks. Piotra Górę, senatora Andrzeja Kamińskiego i byłego przewodniczącego Zarządu Regionu Henryka Keniga.

Biskup Roman Pindel nawiązał w swych życzeniach do analizy greckiego pojęcia „kairos” odwołującego się do przeżywania momentów w dziejach jako przełomowych i ważnych, wypełnionych niezwykłym znaczeniem i sensem. Zwrócił uwagę, że w  tych ważnych momentach życiowych następuje duża polaryzacja postaw. – Z jednej strony ludzie decydują się na heroiczne gesty i potrafią się zorganizować wokół dobra, z drugiej strony umacniają się siły przeciwne – dodał.

– Życzę, byście ciągle przeżywali taki czas ‘kairos’- czas niezwykły, w którym trzeba coś zrobić, czegoś dokonać i wydobyć z siebie to, co najlepsze, a nawet sięgnąć po heroiczność w swoim życiu, postawach i zaangażowaniu – zaznaczył biskup podkreślając jednocześnie potrzebę powrotu do początków ruchu solidarnościowego, by przypomnieć sobie o jego najbardziej wzniosłych założeniach.

Podczas spotkania opłatkowego swą refleksją podzielił się wieloletni kapelan podbeskidzkiej „Solidarności” ks. prałat Zbigniew Powada. Duchowny zachęcił, by ludzie „Solidarności” stale weryfikowali siebie i odnajdywali siły do wypełnienia zadań wynikających z perspektywy związku i całego ruchu. – Życzę wam, abyście się nigdy nie zrażali, abyście się nie załamali, nawet kiedy będzie trzeba doświadczyć ucieczek, tego lęku, który może wynikać ze strachu przed groźbami Heroda – powiedział zasłużony kapelan ruchu. (ak/kai)

 

34. rocznica krwawej pacyfikacji strajku na kopalni „Wujek”

16 grudnia 2015 r. w Katowicach miały miejsce uroczystości zorganizowane w 34. rocznicę krwawej pacyfikacji strajku na kopalni „Wujek”.
M. Bogusz i A. Madyda złożyli kwiaty pod pomnikiem poległych górników.

 

UROCZYSTOŚCI GRUDNIOWE

Dzisiaj, w środę 16 grudnia, przedstawiciele podbeskidzkiej „Solidarności” wezmą udział w uroczystościach zorganizowanych w Katowicach w 34. rocznicę krwawej pacyfikacji strajku na kopalni „Wujek”.
Także dziś, o godz. 17.30 w bielskiej katedrze św. Mikołaja odprawiona zostanie Msza Święta w intencji poległych w Grudniu 1970 r. i Grudniu 1981 r.

XXXIV ROCZNICA WPROWADZENIA STANU WOJENNEGO

34 lata temu – w niedzielę, 13 grudnia 1981 roku rozpoczął się w Polsce stan wojenny. Uwięziono tysiące osób, na ulicach pojawiły się czołgi i samochody opancerzone, strajkujące zakłady były brutalnie pacyfikowane. To okazja, by przypomnieć – choćby w telegraficznym skrócie – wydarzenia z tamtych dni.

Polacy liczyli się z tym, że trwający od sierpnia 1980 roku wolnościowy zryw „Solidarności” może kiedyś zostać stłumiony siłą. Prędzej spodziewano się jednak interwencji wojsk sowieckich, jak to miało miejsce w 1956 roku na Węgrzech, w 1968 roku w Czechosłowacji, czy zaledwie przed dwoma laty w Afganistanie. W Polsce obca interwencja okazała się jednak niepotrzebna. – Nie był potrzebny żaden sąsiad, rodzimej dosyć jest kanalii – śpiewał później Jan Krzysztof Kelus, jeden z bardów „Solidarności”. Bojący się utraty władzy polscy komuniści sami postanowili rozprawić się z niepokornym narodem. Brutalnie przerwany został Karnawał Solidarności, zniweczone polskie sny o wolności…

Już przed północą 12 grudnia w całym kraju rozpoczęły się aresztowania działaczy NSZZ „Solidarność” i innych niezależnych organizacji, według przygotowanych kilka miesięcy wcześniej wykazów. Tej nocy tylko na Podbeskidziu zatrzymano blisko sto osób. Milicja i Służba Bezpieczeństwa nie wahała się wyłamywać łomami zamknięte drzwi, a opornych bić i skuwać kajdankami. O północy została wyłączona łączność telefoniczna w całym kraju, przerwano nadawanie programów radiowych i telewizyjnych.

Na ulice wyszły wojskowe patrole. Pojawiły się pierwsze plakaty z obwieszczeniem o wprowadzeniu stanu wojennego. Wydrukowane kilka miesięcy wcześniej w Związku Sowieckim nie miały żadnej daty. O godzinie szóstej rano generał Wojciech Jaruzelski, pełniący funkcje prezesa Rady Ministrów i równocześnie I sekretarza PZPR, ogłosił powstanie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego i wprowadzenie stanu wojennego w całej Polsce. Jego przemówienie nadały pierwsze programy radia i telewizji. Przez cały dzień w radio i telewizji podawane były informacje o rygorach stanu wojennego. W telewizji czytali je lektorzy, ubrani w wojskowe mundury.

Zawieszona została działalność „Solidarności” i wszystkich niezależnych organizacji. Wprowadzono godzinę milicyjną od 22.00 do 6.00 oraz tryb doraźny w sprawach sądowych. Obowiązywał zakaz zgromadzeń i opuszczania miejsc zamieszkania. Na rogatkach miast pojawiły się milicyjno-wojskowe rogatki. Całkowicie zawieszono reglamentowaną dotąd sprzedaż benzyny. Wprowadzono sześciodniowy tydzień pracy. Ogłoszono ferie w szkołach do 3 stycznia i bezterminowo zawieszono zajęcia na uczelniach.

Następnego dnia, w poniedziałek, 14 grudnia w wielu miastach Polski wybuchły spontaniczne strajki. Na Podbeskidziu pracę przerywały załogi kilkunastu zakładów pracy – między innymi bielskiej Fabryki Samochodów Małolitrażowych, Befy, Apeny, a także Andrychowskiej Fabryki Maszyn, żywieckiego Ponaru i Fabryki Śrub. Jedynym żądaniem strajkujących było odwołanie stanu wojennego i zwolnienie internowanych. Strajki te wygasały najczęściej po kilku, kilkunastu godzinach pod groźbą pacyfikacji zakładu przez siły specjalne milicji i wojska. Oznaczało to przelew krwi. Do takiej tragedii doszło 16 grudnia podczas pacyfikacji strajkującej kopalni Wujek w Katowicach. Od strzałów oddziału specjalnego Zmotoryzowanych Odwodów Milicji Obywatelskiej (ZOMO) zginęło dziewięciu bezbronnych górników.

Do końca grudnia 1981 roku na Podbeskidziu internowano łącznie blisko 150 osób. W następnych miesiącach liczba ta wzrosła do 230 pozbawionych w ten sposób wolności. Internowani z Podbeskidzia osadzani byli początkowo w zakładach karnych w Szerokiej koło Jastrzębia i w Cieszynie, a także w Bytomiu–Miechowicach, Sosnowcu –Radosze, Zabrzu -Zaborzu. Później kobiety trafiły do ośrodka odosobnienia w Darłówku nad Bałtykiem, a mężczyźni do Łupkowa w Bieszczadach.

Od pierwszych dni stanu wojennego trwały aresztowania osób, które uniknęły internowania i próbowały zorganizować konspiracyjną działalność „Solidarności”. Pierwszym uwięzionym był Julian Pichur – za organizację strajku w bielskiej Befie został aresztowany 15 grudnia 1981 roku i już po kilkunastu dniach skazany na trzy lata więzienia. Taki sam wyrok otrzymał Wiesław Pyzio z Andrychowa, który 16 grudnia samotnie strajkował w Andrychowskiej Fabryce Maszyn. Nie były to najsurowsze wyroki w tamtych dniach – za próbę podjęcia konspiracyjnej działalności Józef Łopatka został skazany na pięć i pół roku więzienia, Antoni Bobowski, Wacław Szlegr i Kazimierz Szmigiel na pięć lat, a Tadeusz Adamski, Józef Kucharczyk i Władysław Waluś na cztery lata pozbawienia wolności. Najsurowszy wyrok otrzymał jednak ukrywający się do 19 stycznia 1982 roku przewodniczący podbeskidzkiej „Solidarności”, Patrycjusz Kosmowski. Dyspozycyjny wobec komunistycznych władz Sąd Wojewódzki w Bielsku-Białej skazał go na sześć lat więzienia, choć nie udowodniono mu podjęcia  konspiracyjnej działalności.

Już od pierwszych dni stanu wojennego przy parafiach spontanicznie organizowały się grupy ludzi, niosących pomoc rodzinom internowanych i uwięzionych. Wkrótce ich działalność została zorganizowana w ramy Biskupiego Komitetu Pomocy Uwięzionym i Internowanym, mającego swą siedzibę przy kościele Opatrzności Bożej w Białej. Członkowie Komitetu, kierowanego przez ks. Józefa Sanaka i Zdzisława Grefflinga, przez blisko siedem następnych lat swą opieką objęli ponad 150 osób – uwięzionych, aresztowanych oraz pozbawionych pracy i środków do życia. Pomoc dla represjonowanych nieśli też w tym czasie przedstawiciele innych środowisk. Warto tu wspomnieć także taką pomoc, świadczoną ze strony wspólnot Kościołów ewangelickich, w tym szczególnie ofiarna Kościoła ewangelicko-reformowanego z osobiście zaangażowanym w tę pracę bp. Zdzisławem Trandą.

Tak wyglądały na Podbeskidziu pierwsze miesiące tej dziwnej wojny. Ofiar było znacznie więcej: do końca sierpnia 1982 roku w ówczesnym województwie bielskim odbyło się 14 procesów politycznych. Osądzono w nich 40 osób, wymierzając im surowe, nie mające niczego wspólnego ze sprawiedliwością, wyroki. Do ośrodków internowania trafiło łącznie 230 osób z całego Podbeskidzia. Ostatni z nich wyszli na wolność przed Bożym Narodzeniem 1982 roku. Wiele osób pozbawionych pracy decydowało się na emigrację. Wówczas oznaczało to wyjazd z Polski na zawsze, z paszportem w jedną stronę. Na Podbeskidziu decyzję taką podjęło ponad sto rodzin. Nie wszystkie umiały się odnaleźć w nowej rzeczywistości…

Stan wojenny został zawieszony 31 grudnia 1982 roku, a ostatecznie odwołany 22 lipca następnego roku. Wiele rygorów stanu wojennego zostało jednak przeniesionych do kodeksu karnego. Nadal, także na Podbeskidziu, odbywały się rewizje i aresztowania, ludzie byli szykanowani i zwalniani z pracy. Zapadały surowe wyroki. Nie przerwało to jednak zapoczątkowanej na początku stanu wojennego działalności podziemnych struktur „Solidarności”. Mimo represji przetrwały one do 1989 roku, do ponownej legalizacji tego związku zawodowego i upadku komunizmu w Polsce.

Artur Kasprzykowski