2018 Lipiec

Archiwum: Lipiec 2018

Komunikat Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność” w sprawie nierównego traktowania pracowników ochrony zdrowia

Porozumienie ws wzrostu wynagrodzeń zawarte przez Ministerstwo Zdrowia i NFZ z przedstawicielkami Związku Pielęgniarek i Położnych oraz Naczelną Izbę Pielęgniarek i położnych wzbudza uzasadnione protesty partnerów społecznych.

Z całą mocą, wbrew licznym pomówieniom, po raz kolejny informujemy iż NSZZ „Solidarność” nie jest przeciwny podwyżkom dla grupy zawodowej pielęgniarek i położnych, których tak wiele jest członkami naszego Związku.
Protest budzi sposób negocjacji i uzurpowanie sobie prawa podejmowania porozumień wbrew zasadom dialogu społecznego.
Jednak wzrost wynagrodzeń nie jest przywilejem zastrzeżonym dla wybranych grup zawodowych-podwyżki powinny dotyczyć WSZYSTKICH ZATRUDNIONYCH w szpitalach, przychodniach, domach pomocy społecznych, centrach krwiodawstwa i stacjach sanitarno-epidemiologicznych.
I o to będziemy się upominać do skutku, bo uniwersalizm NSZZ „Solidarność” polega na pomocniczości i wzajemnym poszanowaniu.
“Solidarność bowiem to jeden i drugi a nigdy jeden przeciw drugiemu, a skoro brzemię, to niesione razem, we wspólnocie. „(…)”
Te słowa Świętego Jana Pawła II wypowiedziane w 1987 roku w Gdańsku do polskiego świata pracy przekazujemy tym, którzy ulegają łatwej pokusie dzielenia pracowników.
Ministrom, prezesom i dyrektorom.
Ale także wszystkim pracownikom służby zdrowia, bo bez wzajemnego wsparcia nie możemy skutecznie pracować dla dobra pacjentów- i dla nas samych.
“Człowiek nie jest sam, żyje z drugimi, przez drugich, dla drugich”.
Pamiętajmy o tym walcząc o przysługujące WSZYSTKIM prawo do godnej pracy i wynagrodzenia.

W imieniu Rady Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia

Maria Ochman

Źródło: Sekretariat Ochrony Zdrowia NSZZ “Solidarność”

Maria Ochman: Należy zastosować presję

Maria Ochman, przewodnicząca Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ “Solidarność”, 26 lipca podczas briefingu prasowego ostro skrytykowała porozumienie, które 9 lipca podpisali przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia, NFZ i Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.


Tomasz Gutry – Tygodnik Solidarność 

Zdaniem Marii Ochman, rozmowy były toczone w tajemnicy i również porozumienie zawarto w tajemnicy.

– Na pytanie, ile będzie kosztowała realizacja tego porozumienia ani minister, ani prezes NFZ nie potrafili przedstawić stronom informacji – przekonywała Ochman.

Podkreśliła, że szpital i przychodnia to nie jest tylko pielęgniarka i lekarz. – Solidarność, która zrzesza wszystkie grupy zawodowe, upomina się o to, aby sprawy dotyczące wynagrodzeń, były rozwiązywane systemowo – przypomniała Ochman.

– Nie może być tak, że jeden protest gasi się podpisując porozumienie. Minister powiedział dziś, że podpisał to porozumienie pod presją. Więc żeby uzyskać podwyżki, należy zastosować presję – powiedziała Ochman.

I dodała, że uzyskane do tej pory informacje potwierdzają najgorsze obawy związkowców, że działania ministerstwa będą prowokowały kolejne protesty innych grup zawodowych. – Na pewno będzie wniosek do pana premiera o spotkanie – zapowiedziała. – Doceniamy pozytywne działania rządu, ale nie możemy się zgodzić z tym, aby ci najniżej uposażeni ponosili koszty. Silni sobie zawsze poradzą – stwierdziła.

Łukasz Szumowski, minister zdrowia powiedział, że porozumienie jest odpowiedzią na oczekiwania środowiska pielęgniarek i położnych, które postulowały stabilizację sytuacji związanych z dodatkami.

– Jako Solidarności jest nam szczególnie trudno protestować wobec działań rządu dobrej zmiany, której wiele posunięć prospołecznych popieramy. Ale jako związek zawodowy wszystkich pracowników służby zdrowia mamy prawo, a nawet musimy domagać się takich uregulowań, by system zdrowia mógł spokojnie funkcjonować – przekonywała podczas briefingu Ochman.

bm/k

Źródło: tysol.pl

Henryk Nakonieczny: Rząd nie podnosząc pensji w budżetówce wiele ryzykuje

Rząd wiele ryzykuje, nie podnosząc pensji w budżetówce – ostrzega Henryk Nakonieczny, członek prezydium „S”, z którym rozmawia Andrzej Berezowski.


fot. Marcin Żegliński, Tygodnik Solidarność

Rząd tworzy skądinąd oczekiwane programy i inicjatywy, ale niestanowiące spójnego, zaplanowanego programu, biorąc pod uwagę zarówno stronę dochodową, jak i wydatkową budżetu państwa

– twierdzi Henryk Nakonieczny. W jego opinii powinniśmy dyskutować o propozycjach takich jak np. wyprawka, zanim rząd podejmie ostateczną decyzję o jej wprowadzeniu, aby móc zastanowić się wspólnie, czy jest to odpowiedni czas na jej sfinansowanie, biorąc pod uwagę zaniedbania wobec pracowników sfery budżetowej.

Brak mandatu negocjacyjnego po stronie przedstawicieli strony rządowej podczas prac w Radzie Dialogu Społecznego de facto uniemożliwił prowadzenie rzetelnych negocjacji w sprawie wskaźnika wzrostu wynagrodzeń w sferze budżetowej oraz wysokości płacy minimalnej

– dodaje Nakonieczny. Wskazał, że podobnie miała się sytuacja z wskaźnikiem waloryzacji rent i emerytur, co stawia to pod znakiem zapytania realizację ustawowych obowiązków wynikających z ustaw szczegółowych oraz ustawy o Radzie Dialogu Społecznego.

Nie mogę wyrazić zgody na kontynuowanie takiej praktyki strony rządowej, arbitralnego podejmowania decyzji o braku waloryzacji wynagrodzeń czy ustalaniu ich wysokości. Taka praktyka nie tylko łamie normy prawne, ale godzi w idee dialogu społecznego

– zaakcentował. Zapytany, czy sytuacja pracowników budżetówki jest rzeczywiście aż tak zła, odpowiedział:

Rząd założył, że średnioroczny wskaźnik wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej wyniesie 100 proc. w ujęciu nominalnym; tzn. wynagrodzenia w roku 2019, ustalone zgodnie z art. 6 ustawy o kształtowaniu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej oraz o zmianie niektórych ustaw – już po raz dziewiąty – nie będą waloryzowane. Przypominam, że począwszy od 2011 roku do chwili obecnej, wskaźnik wzrostu wynagrodzeń dla tych osób, wprowadzany jednostronną decyzją kolejnych rządów, ustalany jest na poziomie „zero”

– mówił. W efekcie w tym czasie skumulowana inflacja przewyższyła już 12 procent, co spowodowało spadek wartości realnej wynagrodzeń pracowników tej sfery o taki procent. Na to nakładają się zwiększone obowiązki wynikające z wprowadzania nowych programów i polityk. Mimo wszystko rząd twierdzi, że w latach 2016-2017 wynagrodzenia w budżetówce wzrosły o 6,1 proc., a wśród pracowników niemnożnikowych nawet o 8,3 proc.

Statystyki łatwo poprawić. Wystarczy „wyoutsorsingować” nisko płatne prace i średnie wynagrodzenie pozostałych pracowników rośnie. Niemniej jednak proponowałbym o wysokość płac zapytać samych zainteresowanych, np. pracowników ośrodków pomocy społecznej czy też sanepidów

– powiedział Henryk Nakonieczny. Wskazał, że do związku docierają apele ze strony pracowników między innymi z pomocy społecznej, pracowników sądów, ZUS-u, OHP, którym przez ostatnie lata przybyło zadań, natomiast ich sytuacja płacowa i warunki pracy nie ulegają poprawie.

Wzrost wynagrodzeń pracowników sfery budżetowej powinien dotyczyć wszystkich grup zawodowych, a nie jedynie wybranych, do czego doprowadza preferowany przez stronę rządową sposób podziału kwoty przeznaczonej na wzrost wynagrodzeń w miejsce waloryzacji wynagrodzeń. Strona rządowa taki system nazywa „zarządzalnym”, a dla nas jest to system lojalnościowy, niepodlegający jakimkolwiek uzgodnieniom ani negocjacjom. To strona rządowa decyduje, które resorty czy też które jednostki sektora otrzymają określone środki na wynagrodzenia, a które nie. Dalej to już kierownik jednostki nieskrępowanie obdarza podległych mu pracowników podwyżkami lub nie. Dalsza degradacja warunków wynagradzania pracowników jednostek sfery publicznej jest niedopuszczalna i stanowi poważne zagrożenie dla jakości świadczonych usług przez instytucje publiczne

– twierdzi. Zanim jednak dojdzie do protestów w tej sprawie, Solidarność chce rozmawiać z premierem Mateuszem Morawieckim o tym problemie „za zamkniętymi drzwiami”. Czy Henryk Nakonieczny wierzy w powodzenie tych rozmów?

Nie jest właściwym odwoływanie się do wiary w tych kwestiach. Wiary nie da się ująć w racjonalnie i logiczne reguły. Jestem z natury umiarkowanym optymistą. To pozwala racjonalnie oceniać sytuację, pozostawiając sobie dozę nadziei, ale jednak przygotowywać się do negatywnych rozstrzygnięć. Naszym obowiązkiem jest jednak wykorzystać wszelkie możliwości na drodze negocjacji

– podsumował.

Źródło: tysol.pl

Podwyżki dla niemedycznych pracowników służby zdrowia

Od końca 2021 r. najniższe wynagrodzenie zasadnicze dla niemedycznych pracowników służby zdrowia nie będzie mogło być niższe niż 2664 zł brutto. Taką propozycję przepisów dotyczącą wynagrodzenia tych pracowników przyjął dziś rząd.

Nowe przepisy mają zrównać wynagrodzenia pracowników niemedycznych i medycznych zatrudnionych w placówkach leczniczych. To między innymi dyspozytorzy, opiekunowie, sanitariusze szpitalni czy sekretarki medyczne Projekt przepisów zakłada przypisanie do ich wynagrodzenia współczynnika pracy w wysokości 0,53. O tyle zostanie pomnożone przeciętne miesięczne wynagrodzenie w gospodarce narodowej z roku poprzedniego w celu obliczenia najniższego wynagrodzenia zasadniczego. W efekcie od końca 2021 roku nie będzie ono niższe od 2664 zł brutto. Przewidziano także przeniesienie pielęgniarek i położnych zatrudnionych na stanowiskach wymagających wykształcenia magisterskiego, ale niemających specjalizacji, do wyższej grupy zawodowej W tym przypadku oznacza to podwyższenie ich współczynnika pracy z 0,64 na 0,73.

Ten projekt nie spełnia oczekiwań pracowników – mówi Maria Ochman, przewodnicząca Sekretariatu Zdrowia NSZZ „Solidarność”.

– Przyjęte w nim wskaźniki, zwłaszcza dla pracowników wykonujących najcięższą pracę, są urągająco niskie – podkreśla Maria Ochman.

Ponadto pod dużym znakiem zapytania stoją możliwości finansowe Ministerstwa Zdrowia, jeśli chodzi o spełnienie złożonych wcześniej obietnic płacowych.

– Dla pracowników, którzy wykonują te najbardziej istotne świadczenia, tak jak lekarze i pielęgniarki, zwłaszcza w ostatnim czasie pielęgniarki, rząd podpisał bardzo kosztowne porozumienie ze związkiem pielęgniarek i położnych, polityczne porozumienie. Problem w tym, że na to polityczne porozumie nie ma pieniędzy – zauważa przewodnicząca Sekretariatu Zdrowia NSZZ „Solidarność”.

Minister Łukasz Szumowski nie powinien prowadzić negocjacji z jedną grupą zawodową – podkreśla Marian Król, przewodniczący NSZZ „Solidarność” Lubelszczyzny.

– Prowadził negocjacje tylko z jedną grupą zawodową pielęgniarek i położnych. To powoduje kolejne konsekwencje, ponieważ inne zawody straszą dziś strajkiem. Im szybciej rząd ureguluje sprawę wynagrodzeń we wszystkich grupach zawodowych, tym lepiej – wskazuje Marian Król.

Przyjęty dziś przez rząd projekt przepisów regulujących wynagrodzenia w zakresie minimalnej płacy służby zdrowia trafi teraz do Sejmu.


Źródło:

Podwyżki dla pocztowców

Średnio o ponad 172 zł brutto wzrosną miesięcznie wynagrodzenia pracowników Poczty Polskiej.

pocztaPo negocjacjach związkowców, w tym „Solidarności” z zarządem spółki, w dniu 24 lipca br. doszło do podpisania porozumienia, w wyników którego wszyscy pracownicy objęci zakładowym układem zbiorowym pracy, których wynagrodzenie zasadnicze wynosi mniej niż 5 tys. zł brutto, a także kierowcy kierujący pojazdami powyżej 3,5 tony otrzymają podwyżki.

Łącznie 77 tys. pocztowców będzie otrzymywać wyższe pensje, które zostaną wypłacone w formie wyrównania od czerwca tego roku.

Najniższa płaca zasadnicza na poczcie będzie wynosiła 2420 zł brutto, a dla kierowców 3200 zł. brutto. Ponadto niemal każdy pracownik otrzymuje też premię miesięczną i roczną (tzw. trzynastkę) oraz dodatek stażowy. Całkowite wynagrodzenie będzie więc jeszcze wyższe.

Jest to już szósta podwyżka w Poczcie Polskiej od 2016 r., dzięki której pensje zasadnicze wzrosną łącznie o prawie 700 zł, a z dodatkami o ok. 1200 zł. brutto.

www.solidarnosc.gda.pl

 

Protest leśników przed Sejmem przeciwko włączeniu Lasów Państwowych do spółki Polskie Domy Drewniane

grupowe-tyłOkoło tysiąca leśników protestowało 17 lipca pod Sejmem RP przeciwko włączeniu Lasów Państwowych do Spółki Polskie Domy Drewniane. W proteście uczestniczyli związkowcy z leśnej Solidarności jak również zaproszone do współpracy inne związki zawodowe, a także pracownicy niezrzeszeni oraz członkowie innych organizacji.

Leśna Solidarność popiera projekt budowy domów drewnianych i rozwoju rynku drewna konstrukcyjnego. Nie zgadza się jednak na tworzenie spółek z udziałem Lasów Państwowych. Mamy uzasadnione obawy, że utworzenie takiej spółki z wprowadzeniem odpowiedniego zapisu w Ustawie o lasach niesie bardzo poważne zagrożenia dla przyszłości naszej firmy – z niebezpieczeństwem prywatyzacji włącznie.

Leśnicy zebrali się na placu pod pomnikiem Armii Krajowej – vis a vis budynku sejmowego. Do zgromadzonych przemawiał przewodniczący leśnej Solidarności Jacek Cichocki, przewodniczący Krajowego Sekretariatu Zasobów Naturalnych Ochrony Środowiska i Leśnictwa Zbigniew Kuszlewicz oraz przedstawiciele innych organizacji. Do protestujących wyszedł Minister Środowiska Henryk Kowalczyk. Pojawił się również poseł i leśnik Dariusz Bąk oraz poprzedni minister środowiska prof. Jan Szyszko.

O godzinie 18:30 17 lipca rozpoczęła pracę Komisja Infrastruktury (INF) oraz Komisja Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa (OSZ). Na komisji obecni byli przedstawiciele protestujących leśników. Prace połączonych Komisji zakończyły się o godzinie 20:14 i następnego dnia w środę o godz. 15:00 były kontynuowane.

W wyniku połączonej akcji Krajowej Sekcji Pracowników Leśnictwa NSZZ „Solidarność”, Krajowego Sekretariatu Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa NSZZ „Solidarność oraz zaproszonych do współpracy innych związków zawodowych – protest i uwagi strony społecznej zostały w pełni uwzględnione.

Komisje po wprowadzeniu poprawek odstąpiły od jakichkolwiek zmian w Ustawie o lasach.

Dziękujemy wszystkim za udział w akcji protestacyjnej. To Wasza zasługa!

Tekst: Krzysztof Wiśniewski
Fot.: Krzysztof Wiśniewski/ Mariusz Pasławski
Źródło: Krajowa Sekcja Pracowników Leśnictwa NSZZ “Solidarność”

„Solidarność Podbeskidzia” w „Gazecie Beskidzkiej” i w internecie

 

W najnowszym numerze bezpłatnego miesięcznika „Gazeta Beskidzka”, który ukaże się we wtorek, 24 lipca, znajdziemy nowy numer „Solidarności Podbeskidzia”, a w nim m.in. wspomnienie o przedwcześnie zmarłym Mirosławie Biernocie, artykuł o korzyściach płynących z przynależności do NSZZ „Solidarność”  oraz kolejne informacje o żądaniach związkowców dotyczących płacy minimalnej i podwyżek w sferze budżetowej.

“Gazetę Beskidzką” z naszą wkładką znaleźć można w blisko stu punktach kolportażu na terenie całego Podbeskidzia. Odebrać ją będzie można także w siedzibie Zarządu Regionu oraz w biurach Oddziałów “S”.

Zapraszamy do lektury!

Nową „Solidarność Podbeskidzia” można pobrać TUTAJ »

 

  • 1
  • 2