2015 Lipiec

Archiwum: Lipiec 2015

Zmarł Janek Gajewski

Z głębokim smutkiem przyjęliśmy wiadomość, że w środę, 29 lipca 2015 roku, zmarł nasz przyjaciel JAN GAJEWSKI, zasłużony działacz podbeskidzkiej “Solidarności”. Miał niespełna 72 lata. Rodzinie i wszystkim, których dotknęła ta śmierć, składamy wyrazy współczucia i solidarności w bólu. 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jan Gajewski należał do najbardziej aktywnych działaczy “Solidarności”. Przy tej smutnej okazji warto choć pokrótce przypomnieć jego życiorys. Urodził się w 1943 roku w Lidzbarku, od 1959 mieszkał w Bielsku-Białej. Pracował jako listonosz bielskiej poczty (1960-65), a potem w Zakładach Tłuszczowych w B-B (1965-67). W l. 1967-80 był pracownikiem Wytwórni Sprzętu Mechanicznego (później Fabryki Samochodów Małolitrażowych) w Bielsku-Białej, a od roku 1981 do 1983 Bielskiej Fabryki Szczotek i Pędzli “Befaszczot”. Od 1983 do 1990 był instruktorem nauki jazdy w bielskim Zakładzie Doskonalenia Zawodowego, a przez następne pięć lat starszym inspekt

orem ds. szkolenia instruktorów i egzaminowania kandydatów na kierowców w bielskim Urzędzie Wojewódzkim. Potem przez wiele lat był egzaminatorem w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Bielsku-Białej.

Janek do “Solidarności” wstąpił we wrześniu 1980 w bielskim zakładzie FSM. Od marca do czerwca 1982 był internowany w Ośrodku Odosobnienia w Nowym Łupkowie. W l. 1982-89 był współpracownikiem podziemnej Regionalnej Komisji Wykonawczej “Trzeci Szereg”. Uczestniczył m.in. w druku i kolportażu pism i ulotek, w organizacji manifestacji. Wielokrotnie był zatrzymany, a w jego mieszkaniu SB wielokrotnie przeprowadzała rewizje. Od 1984 do 1990 był zaprzysię

żonym członkiem “Solidarności Walczącej”, potem należał kolejno do Partii Wolności, Ruchu dla Rzeczpospolitej i Ruchu Odbudowy Polski.

Od 1988 roku był członkiem jawnej Regionalnej Komisji Organizacyjnej “S” na Podbeskidziu. W latach 1989-93 był przewodniczącym Koła Emerytów i Rencistów przy FSM B-B i członkiem Komisji Zakładowej “S” FSM B-B, a od 1998 przez wiele lat wiceprzewodniczącym KZ przy WORD Bielsko-Biała. W latach 1990-94 i 2006-2010 był radnym Rady Miejskiej B-B.

Za swą działalność w 2006 roku Janek został uhonorowany przez Walne Zebranie Delegatów Regionu Podbeskidzie NSZZ “Solidarność” tytułem “Zasłużony dla podbeskidzkiej Solidarności”. Otrzymał też Złoty Krzyż Zasługi oraz Krzyż Wolności i Solidarności.

Wieczne odpoczywanie racz mu dać Panie…

 

Pikieta służb mundurowych

W czwartek 23 lipca br. w Warszawie odbyła się pikieta funkcjonariuszy i pracowników służb mundurowych. Kilka tysięcy związkowców domagało się m.in. podwyżek i waloryzacji płac oraz nowej ustawy modernizacyjnej.

W zorganizowanej przez NSZZ Policjantów pikiecie uczestniczyli przedstawiciele Policji, Państwowej Straży Pożarnej, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Służby Więziennej oraz Służby Celnej z różnych central związkowych. Wśród demonstrantów byli też reprezentanci podbeskidzkiej „Solidarności” – jedenastu związkowców z Komendy Powiatowej Państwowej Straży pożarnej w Suchej beskidzkiej.

Pikietujący pojawili się przed Kancelarią Premiera, aby wyrazić swoje oburzenie i dezaprobatę wobec polityki rządu prowadzonej w stosunku do służb mundurowych odpowiedzialnych za bezpieczeństwo kraju i obywateli. Polityki, która w ich ocenie przyczyniła się do wprowadzenia wielu niekorzystnych zmian oraz osłabienia struktur służb mundurowych. Do wyjścia na ulicę związkowców zmusił również brak prawdziwego i uczciwego dialogu ze stroną społeczną.

Demonstranci przynieśli ze sobą flagi swoich central związkowych i trąbki. Skandowano: „Złodzieje, złodzieje”, „Nie róbcie z nas żebraków”, „Gdzie jest premier”, „Rząd rozłożył służby mundurowe na łopatki”. Zgodnie z ostatnim hasłem protestujący siadali i kładli się na ulicy. Odczytano rotę ślubowania, składanego przez funkcjonariuszy nowo przyjmowanych do służby. Protestujący trzymali rozwinięte klepsydry z nazwiskami funkcjonariuszy, którzy wypełniając słowa przysięgi polegli na służbie i odeszli na wieczną wartę. Ich pamięć uczczono minutą ciszy.

Delegacja związkowców złożyła w kancelarii premiera petycję, w której Komitet Protestacyjny Służb Mundurowych domaga się m. in.:

– spełnienia deklaracji złożonych przez premiera Donalda Tuska wygłoszonych w expose w 2011 r. dotyczących wprowadzenia podwyżek dla służb mundurowych jeszcze w obecnej kadencji rządu i parlamentu tzn. w terminie do końca września 2015 r.;

– zrekompensowania kosztów inflacji za lata 2009 – 2015;

– stałej corocznej waloryzacji płac funkcjonariuszy i pracowników służb mundurowych od roku 2016;

– uchwalenia nowej ustawy modernizacyjnej na lata 2016-2019.

Jak wielokrotnie podkreślali protestujący, funkcjonariusze i pracownicy służb mundurowych każdego dnia służą i pracują na rzecz Państwa Polskiego, wykonując obowiązki z narażeniem zdrowia a nawet życia. Oczekując na realizację obietnic, stabilizację i zapewnienie godnej egzystencji, w obecnej kadencji rządu doczekali się odbioru kolejnych uprawnień socjalnych.

www.solidarnosc.org.pl/mazowsze

Służba zdrowia: rząd dzieli związkowców

Przewodnicząca Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ “Solidarność”, Maria Ochman, przekazała do regionów NSZZ “Solidarność” pismo dotyczące aktualnej sytuacji na froncie walki o podwyżki wynagrodzeń w służbie zdrowia.

sluzdroSformułowanie “front walki” nie jest przesadzone, bo jak wynika z treści pisma powstał ogromny spór pomiędzy związkami, spowodowany “kłamliwym pismem Zarządu Ogólnopolskiego Związku Pielęgniarek i Położnych”. Związek Pielęgniarek i Położnych domaga się podwyżek wynagrodzeń tylko dla tych grup zawodowych.

NSZZ “Solidarność” – zrzeszająca głównie pracowników innych niż “grupa lekarzy” i “grupa pielęgniarek i położnych” żąda podwyżek również dla innych pracowników.

Należy podkreślić, że NSZZ “Solidarność”, w której są również zrzeszone pielęgniarki i położne, walczy o podwyżki dla wszystkich.

W tym celu – w lutym br. trwały prace trzech central związkowych: NSZZ “Solidarność”, Zw. Pielęgniarek i Położnych i OPZZ, nad wspólnymi działaniami w celu uzyskania podwyżek dla pracowników ochrony zdrowia. Wypracowano porozumienie.

Jednak tuż przed planowaną wspólną konferencją panie z OZwPiP wycofały się z rozmów i rozpoczęły indywidualne rozmowy z Ministerstwem Zdrowia, o których piszą w liście do Premier Ewy Kopacz, że prowadzone były “na życzenie ministerstwa” w tajemnicy i lojalności.

W piśmie Przewodniczącej Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ “Solidarność” jednoznacznie wyrażone jest, że podwyżka dla innych niż pielęgniarki i położne też jest konieczna, a jeżeli jej ci pracownicy, często znacznie niżej uposażeni, nie otrzymają – dojdzie do konfliktów.

Maria Ochman stwierdza, że “powszechnie wiadomo, że Ewa Kopacz, która wielokrotnie grała i rozgrywała swoje interesy wykorzystując do tego pielęgniarki, dziś próbuje spłacać swoje polityczne długi angażując się osobiście w negocjacje”.

NSZZ “Solidarność” nie wyklucza we wrześniu podjęcia akcji protestacyjnej.

www.tygodniksolidarnosc.com

Kierowcy w Rychwałdzie

W niedzielę, 26 lipca, po raz siedemnasty w Sanktuarium Matki Bożej w Rychwałdzie koło Żywca spotkali się instruktorzy i egzaminatorzy Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego (WORD) w Bielsku-Białej oraz liczna rzesza kierowców z całego regionu. Inicjatorem i jednym z głównych organizatorów tej pielgrzymki, organizowanej z okazji święta Patrona kierowców, św. Krzysztofa, jest Komisja Zakładowa NSZZ „Solidarność” WORD. Wśród uczestników była liczna grupa związkowców na czele z przewodniczącym podbeskidzkiej „Solidarności”, Markiem Boguszem.

word2Spotkanie w Rychwałdzie rozpoczęła uroczysta Msza święta w intencji pracowników WORD w Bielsku-Białej, pracowników Ośrodków Szkolenia Kierowców oraz wszystkich kierowców, której przewodniczył ordynariusz bielsko-żywiecki bp Roman Pindel. Muzyczną oprawę liturgii zapewnił dziecięcy zespół „Góralskie nutki” z Pewli Wielkiej.

Po zakończeniu Eucharystii Ksiądz Biskup, przyzywając wstawiennictwa św. Krzysztofa, patrona kierowców i wszystkich podróżujących, poświęcił pojazdy ustawione wokół świątyni. Kierowcy wraz z rodzinami zostali zawierzeni Bożej Opatrzności przez wstawiennictwo Matki Bożej Rychwałdzkiej.

Doroczna pielgrzymka pracowników WORD w Bielsku-Białej jest nie tylko dziękczynieniem Bogu za miniony czas i modlitwą o błogosławieństwo na przyszłość, ale też okazją do podsumowania całorocznych działań ośrodka, mających na celu promocję bezpieczeństwa na drogach.

/oprac. na podstawie depeszy KAI, zdjęcia: strona internetowa diecezji bielsko-żywieckiej/

 

Górnictwo potrzebuje strategii rozwoju

Górnictwo potrzebuje strategii rozwoju W przyszłym tygodniu rozpoczną się prace zespołu roboczego Prawa i Sprawiedliwości oraz górniczej Solidarności, który zajmie się opracowaniem programu rozwoju polskiego górnictwa. Program ma zostać wdrożony po ewentualnym zwycięstwie PiS w jesiennych wyborach parlamentarnych – ustalono 20 lipca podczas spotkania Beaty Szydło, kandydatki PiS na premiera i przedstawicieli górniczej „S”.

– Chcemy przyjąć strategię rozwoju górnictwa i realizować program naprawy i inwestowania w górnictwo, w branżę, która ma szansę być priorytetem polskiej gospodarki. Chcemy przyjąć strategię, która da poczucie stabilnego rozwoju dla Śląska, ale też poczucie stabilnego rozwoju polskiej energetyki – powiedziała Beata Szydło po spotkaniu z przedstawicielami „Solidarności” ze wszystkich spółek węglowych.

szydloBeata Szydło przyjechała 20 lipca do siedziby śląsko-dąbrowskiej „Solidarności” w Katowicach na zaproszenie Jarosława Grzesika, przewodniczącego Sekcji Krajowej Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ „S”. – Bardzo nam zależało na tym, żeby osoba, która jest najpoważniejszym kandydatem na przyszłego premiera rządu RP poznała rzeczywiste problemy polskiego górnictwa z ust ludzi, którzy tym górnictwem na co dzień się zajmują – wskazał przewodniczący. – Cieszę, się że pani poseł mówi o strategii rozwoju polskiego górnictwa, bo do tej pory strategie, które były nam przedstawiane mówiły tylko o zwijaniu branży i likwidowaniu kopalń – dodał szef górniczej Solidarności.

Jarosław Grzesik podkreślił, że podczas spotkania przedstawiciele PiS zaprezentowali główne tezy strategii rozwoju sektora wydobywczego, które mają zostać rozwinięte w trakcie prac wspólnego zespołu roboczego. – Mam nadzieje, że te kolejne spotkania przyniosą rozwiązania, które naszej branży są potrzebne od wielu miesięcy, a nawet lat – powiedział Grzesik. Dodał, że liczy, iż w pracach zespołu obok członków Solidarności wezmą udział również przedstawiciele innych związków zawodowych. Beata Szydło zaznaczyła, że w przypadku zwycięstwa w zbliżających się wyborach parlamentarnych, jednym z priorytetów PiS będzie utworzenie Ministerstwa Energii, któremu miałoby podlegać zarówno górnictwo, jak i energetyka. – Dla mnie nie ulega wątpliwości że podstawą polskiej energetyki musi być polski węgiel. Trzeba zrobić wszystko, żeby polski węgiel miał szanse konkurować z tanim surowcem, który napływa w tej chwili do Polski. Branża górnicza tutaj na Śląsku, to jest nie tylko kwestia ekonomiczna i gospodarcza, ale to jest również istotny problem społeczny – podkreśliła kandydatka PiS na urząd premiera. (łk)

Tekst i foto: www.solidarnosckatowice.pl

Nowe organizacje związkowe

W ostatnim czasie na Podbeskidziu powstało kilka nowych zakładowych organizacji związkowych NSZZ „Solidarność” – między innymi w żywieckim Centrum Dializ Fresenius, w bielskiej spółce Trelleborg oraz w Domu Pomocy Społecznej w Komorowicach. Piotr Gołąb, kierujący regionalnym Działem Rozwoju Związku, zapowiada, że to nie koniec…

– Widzimy rosnące zainteresowanie zakładaniem zakładowych organizacji związkowych, zarówno w dużych jak i małych firmach czy instytucjach. Pracownicy chcą się organizować, bo chcą być traktowani przez pracodawców jak partner do rozmów – mówi Piotr Gołąb, szef Działu Rozwoju Związku. Podkreśla, że ludzie chcą mieć związek zawodowy w obronie przed zakusami pracodawcy, co nie oznacza, że chcą walczyć z dyrekcją czy zarządem swej firmy. Chcą przestać być bezbronni, bo w zakładach, gdzie nie działają związki zawodowe, pracownicy praktycznie skazani są na łaskę lub niełaskę pracodawcy. Nie dotyczy to tylko wynagrodzeń, bo związkowcy negocjują układy zbiorowe, rozmawiają w sprawach poprawy organizacji i warunków pracy, kwestiach zatrudnienia i wielu innych, które są w obszarze zainteresowania związków zawodowych. – Dlatego tak ważne jest, by w zakładzie działał sprawny i silny liczebnie związek. W takiej sytuacji pracownicy mają reprezentanta, który może być silnym partnerem w rozmowach z pracodawcą – mówi Piotr Gołąb. Kierowany przez niego podbeskidzki Dział Rozwoju Związku służy informacją i wszelką pomocą w organizacji zakładowych komisji „Solidarności”. Przeprowadza też specjalne akcje informacyjno-ulotkowe wśród załóg zakładów pracy, w których nie działają jeszcze związki zawodowe. Dodatkowe informacje jak się organizować można znaleźć na stronie internetowej podbeskidzkiej „Solidarności” ( www. solidarnosc.org.pl/bbial ) w zakładce „Dział Rozwoju Związku” lub bezpośrednio u Piotra Gołąba (tel. 530 760 060) – gwarantowana nie tylko życzliwość i pomoc, ale – jeśli trzeba – także dyskrecja.

Strażacy będą pikietować z policjantami

W czwartek, 23 lipca, reprezentacja strażackiej “Solidarności” weźmie udział w pikiecie pod Kancelarią Prezesa Rady Ministrów w Warszawie, zorganizowanej przez ZG NSZZ Policjanów – zadecydowała Rada Krajowa Sekcji Pożarnictwa NSZZ “Solidarność”. Zgodnie z decyzjami Sekcji w proteście tym nie będą uczestniczyć strażacy z województwa śląskiego, w tym także z regionu Podbeskidzie.

Na początku lipca odbyło się pierwsze spotkanie Forum Dialogu Społecznego w którym wzięło udział kierownictwo MSW, przedstawiciele prezydium Sekcji Pożarnictwa “Solidarności”, a także związkowcy z Zarządu Głównego NSZZ Policjantów. Strony ustaliły potrzebę powołania grup roboczych, m.in. w celu przygotowania zasad przekazywania środków do ZUS ze specjalnego konta przy MSW, w przypadku zwolnienia funkcjonariusza ze służby bez prawa do renty lub emerytury. Jednak związkowcy nie kryją rozczarowania wynikiem rozmów. – Poruszaliśmy wiele ważnych kwestii, ale najważniejsze dla nas sprawy nie zostały rozwiązane – mówi Robert Osmycki, szef sekcji. – Ministerstwo nie uznało naszych argumentów o braku zabezpieczenia finasowego na wypłacanie wzrostu wysługi lat. Przedstawiono nam szczątkowe informacje o wzroście wynagrodzeń w 2016 roku, przedstawiciele ministerstwa nie wiedzili nawet o jakich kwotach w poszczególnych slużbach jest mowa. Wielokrotnie podkreślaliśmy, że interesuje nas wieloletnia polityka finansowa, ale nikt o tym nie chciał rozmawiać – wylicza Osmycki. – Rada Sekcji zadecydowała więc, że strażacy dołączą do pikiety policjantów. „Solidarność” z jednostek straży pożarnej z województwa śląskiego nie będzie uczestniczyć w tej pikiecie. – Tak zadecydowały władze Krajowej Sekcji Pożarnictwa. W naszym imieniu demonstrować będą koledzy z innych regionów, a my weźmiemy udział w kolejnym etapie naszej akcji – chyba, że rząd spełni nasze postulaty. Na razie – w ramach ogólnopolskiej akcji protestacyjnej – ograniczamy się do oflagowania naszych budynków – tłumaczy Roman Marekwica, przewodniczący „Solidarności” w bielskiej komendzie Państwowej Straży Pożarnej.

Przypomnijmy pokrótce genezę i dotychczasowy przebieg tego protestu. strażacy rozpoczęli ogólnopolską akcję protestacyjną w marcu. Zamrożone wynagrodzenia, słabo płatne nadgodziny i brak możliwości awansu i podwyżek wśród młodych strażaków po ukończeniu trzyletniego stażu – to główne powody akcji. W proteście brały udział województwa zachodnio-pomorskie, lubuskie, podkarpackie i opolskie. Na początku kwietnia spotkanie Sztabu Protestacyjnego z minister spraw wewnętrznych dało związkowcom nadzieję na rozwiązanie spornych kwestii. Ponieważ za deklaracjami nie poszły działania, 1 czerwca “Solidarność” wznowiła akcję protestacyjną i rozszerzyła ją o województwa dolnośląskie, łódzkie oraz wielkopolskie. 29 czerwca związkowcy zadecydowali o rozszerzeniu akcji protestacyjnej na cały kraj. Samochody Państwowej Straży Pożarnej zostały oflagowane, a na budynkach wywieszono banery z informacją o akcji. – Od sierpnia 2013 r. składamy na ręce kolejnych ministrów wciąż te same postulaty i wnioski – podkreśla przewodniczący strażackiej “Solidarności”. Przypomina, że związkowcy od dawna domagają się rewaloryzacji funduszu wynagrodzeń jednostek organizacyjnych Państwowej Straży Pożarnej według indeksu stopy inflacji liczonej od 2008 roku oraz podniesienia stawki rekompensaty za służbę w godzinach nadliczbowych z 60% stawki godzinowej do kwoty nie mniejszej niż 100% stawki godzinowej strażaka. W grudniu 2014 do powyższych postulatów pożarnicy dodali postulat zabezpieczenia przez budżet państwa pewnej kwoty pieniędzy na planowaną zmianę sposobu naliczania wysługi lat służby dla strażaków z najdłuższym stażem służby. “Solidarność” domaga się również 20 milionów złotych na bieżące funkcjonowanie komend PSP – Bez dodatkowego wsparcia finansowego wiele komend powiatowych i miejskich oprze swoje funkcjonowanie na środkach, które powinny być przeznaczone na zatrudnienie i wynagradzanie strażaków. Z kolei brak rewaloryzacji funduszy wynagrodzeń za lata 2008 – 2014 w komendach powiatowych i miejskich będzie skutkowało koniecznością zamrażania przyjęć do PSP lub redukcją zatrudnienia – tłumaczy Robert Osmycki.

/sis + inf. wł./
fot.www.solidarnosc.org.pl/zr.podlaskiego

“Solidarność” nauczycielska straciła zaufanie do rządu

– Nie będziemy brać udziału w PR-owskich działaniach, które teraz podejmuje rząd w celu poprawienia swego wizerunku przed wyborami – mówi Teresa Misiuk, zastępca przewodniczącego Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania. „Solidarność” nauczycielska oświadcza, że straciła zaufanie do ekipy aktualnie sprawującej władzę.

d2KSOiW od kilku lat domaga się ponadpolitycznej debaty o kształcie polskiej oświaty oraz autentycznego dialogu w kwestiach proponowanych zmian. Ministerstwo Edukacji Narodowej uchyla się jednak od prowadzenia rzeczywistego dialogu społecznego.

W opinii związkowców działania MEN prowadzą do pogarszania jakości kształcenia, opieki i wychowania w szkołach i placówkach oświatowych, a także do znacznego pogorszenia warunków pracy nauczycieli i pracowników oświaty.
Stanowiska i opinie Związku są od dawna ignorowane przez koalicję rządzącą. Zaproszenie do MEN, które nadeszło w ostatnich dnia, utwierdziło związkowców w przekonaniu, że chodzi tylko o PR-owski zabieg. – Do tej pory nie ma odpowiedzi na petycję, którą złożyliśmy podczas manifestacji w kwietniu br. w Kancelarii Premiera RP. I nagle przychodzi zaproszenie na spotkanie w Ministerstwie Edukacji Narodowej – wyjaśnia Misiuk – Co się zmieniło, co się wydarzyło, że minister Kluzik-Rostkowska w tak znaczący sposób zmieniła zdanie? Kilkanaście miesięcy przed wyborami było za późno na podjęcie debaty o oświacie, a na dwa miesiące przed wyborami proponuje się nam udział w tworzeniu platformy ponad podziałami i do tego jeszcze wzięcie współodpowiedzialności za podjęte działania? Związkowcy podkreślają, że są otwarci na dyskusję o problemach polskiej oświaty, jednak musi być ona nastawiona na wypracowanie konkretnych rozwiązań, a nie na osiągnięcie doraźnego celu wyborczego. hd (sis)

 

Związki zawodowe w Polsce – raporty OECD i GUS

Według Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) tylko 12 proc. pracowników pobierających pensję należy w naszym kraju do związków zawodowych.
work2“Dziennik Gazeta Prawna” informuje, że te dane są niedoszacowane, ponieważ eksperci OECD przyjęli, że w oparciu o umowę o pracę pracowało 12 mln Polaków. Decyzja Trybunału Konstytucyjnego, który uznał prawo osób samozatrudnionych oraz zatrudnionych na umowach cywilnoprawnych do tworzenia związków zawodowych, wpłynie na zmianę sytuacji. Część pracowników wstąpi do działających już organizacji związkowych, część założy nowe. Dzięki temu może się m.in. zwiększyć odsetek zakładowych organizacji związkowych w prywatnych firmach.
W ubiegłym roku co czwarta osoba zrzeszona w związkach zajmowała się zawodowo edukacją, a największy odsetek związkowców występował w górnictwie węgla kamiennego i brunatnego oraz w firmach zajmujących się wydobyciem innych surowców – 72 proc. Nowi związkowcy zapewne wpłyną na zmianę tego wizerunku.
Według GUS większość jednostek organizacyjnych związków zawodowych zadeklarowało, że w 2014 r. doświadczało problemów prowadząc swoją działalność. Odpowiedzi były zróżnicowane w zależności od poziomu struktury związkowej. Najczęściej na problemy wskazywały organizacje znajdujące się najwyżej w strukturze (81 proc.), następnie działające na terenie kilku zakładów pracy (70 proc.), a najrzadziej – działające tylko w jednym zakładzie pracy (60 proc.).
1/3 badanych miała trudności w kontaktach z pracodawcami. Niewiele mniej organizacji wskazywało problemy związane z obowiązującymi przepisami i procedurami prawnymi – barierę tę zadeklarowało 29 proc. spośród wszystkich związków zawodowych. Kolejne trudności to kontakty z administracją publiczną (43 proc.) i z mediami (28proc.). Te rodzaje problemów w zdecydowanie mniejszym zakresie dotyczyły organizacji międzyzakładowych, a najmniejszym – zakładowych.
“Dziennik Gazeta Prawna” powołując się na badania zwraca dodatkowo uwagę, że związki zawodowe w Polsce nie rozdają etatów, nie szastają pieniędzmi i nie ma ich tak dużo, jak powszechnie się sądzi. Wbrew stereotypom w związkach nie ma etatowego rozpasania, a koszty działalności nijak się mają to kosmicznych sum podawanych w tabloidach. (sis)