1/3 ankietowanych pracowników sektora bankowego w Polsce korzysta ze zwolnień lekarskich z powodu chorób, których źródłem jest stres w pracy – wynika z badań, jakie z inicjatywy Krajowego Sekretariatu Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ Solidarność przeprowadziła współpracująca z sekretariatem firma Nextmen. Pierwsze badanie przeprowadzono w roku 2014, kolejne, pogłębione, w marcu 20125 r. O ich wynikach poinformowano na spotkaniu prasowym „Stres w bankowości – koszty, konsekwencje, skala problemu”, które odbyło się dzisiaj w Warszawie.
Banki to branża, gdzie stres w pracy jest najwyższy. Ponad połowa zatrudnionych w niej Polaków odczuwa lęk przed rozpoczęciem pracy, a tylko 32 proc. ankietowanych nie odczuwa rozstroju zdrowia związanego z wykonywaną pracą. Rozszerzenie zakresu odpowiedzialności  - to najczęściej wskazywany przez ankietowanych czynnik stresogenny w pracy w bankach. Zaraz za nim plasuje się wielozadaniowość.  Jedną z przyczyn takiej sytuacji jest  wciąż ograniczana zatrudnienie.
- Banki cały czas przeprowadzają zwolnienia grupowe. A tym, którzy tam pracują, narzuca się normy sprzedażowe nie do spełnienia – podkreślał Alfred Bujara przewodniczący Krajowego Sekretariatu Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ „Solidarność. – Nie ma w Polsce, w bankach czy w handlu, organizacji pracodawców, z którą związki zawodowe mogłyby negocjować, współpracować. Nie mamy partnera  do rozmów na temat mobbingu, na temat układów zbiorowych – podkreślał przewodniczący. I przypomniał, że banki w Polsce osiągają z roku na rok coraz większe zyski, które transferowane są za granicę. Pieniądze te wypracowują wyzyskiwani polscy pracownicy.  A koszty, jakie wiążą się ze stresem, jaki wciąż znoszą, ponosi – np. w postaci dopłat do leków czy wypłaty zasiłków chorobowych,  całe polskie społeczeństwo.
Ewa Zarzycka „Tygodnik Solidarność”